US OPEN - typy i analizy!
-
www
--------------------------------- Dodano post dnia [29.08.2010 12:11] ---------------------------------
Malisse - Sela 1 @1.75
Całkiem zachęcający kurs, szczególnie względem kursu, który był oferowany ponad miesiąc temu w Los Angeles, kiedy to na Xaviera kurs wynosił ledwie 1.5 i poległ wtedy w trzech setach z Dudim. Od tego czasu Sela zwyciężył w challengerze w Vancouver - po drodze z lepszych nazwisk Capdeville, Dent i ewentualnie Berankis. A potem cisza na morzu. Warto wspomnieć, że Dudi po zwycięstwie w trzech setach nad Malisse we wspomnianym LA, poległ już w kolejnej rundzie z Feliciano Lopezem. A tydzień wcześniej przegrał z Youngiem... cóż. W ubiegłym roku w US Open zaliczył pierwszą rundę, gdzie poległ z Kevinem Kimem. Ogólnie poza półfinałem w Chennai na samiutkim początku sezonu (bardzo słaba obsada), sukcesy Sela odnosił tylko w challengerach. 1/2 w Atenach, a potem wygrana w Rhodes - nikogo na poziomie Malisse. Zaczarował w Londynie, kiedy pokonał Roddicka, ale co z tego, skoro tydzień później nie umiał wygrać ze słabym Benneteau. Malisse swojego czasu aspirował do światowej czołówki, problemy zdrowotne odsunęły go od tego. Pod względem challengerowym w zeszłym sezonie królował razem z Baghdatisem. W tym sezonie zaczął coś grać od trawy, w Londynie odprawił Tomica i Djokovica, a w Hertogenbosch Brandsa i Fallę. Podczas Wimbledonu dzięki niemu wyleciał Juan Carlos Ferrero i po wielkiej długiej walce przegrał 9-7 w piątym secie z drwalem Samem Querreyem. Na amerykańskim hardzie po tej okrutnej porażce z Selą doszedł do 1/2 w Waszyngtonie i w drugiej rundzie w Toronto troszkę powalczył z Murrayem. W New Heaven krecz w spotkaniu z Gabą. Ale jeśli powód nie jest powszechnie znany, to znamy te praktyki przed Wielkim Szlemem. Myślę, że rewanż za Los Angeles będzie srogi.
Montanes - Przysiężny 2 @3.2
Zdawać by się mogło, że pechowe losowanie miał Polak, bo trafił na Hiszpana, który przecież notowany jest na 23. miejscu w rankingu ATP, ale nic bardziej mylnego. Nie należy oczywiście Albertowi ujmować niczego, bo na hardzie grać też potrafi - bo przecież w tym sezonie zaliczył 3 rundę Australian Open - po kreczu ziemniaka Hernandeza i męczarni z Robertem, który ledwo wyszedł z epoki challengerów. Prawdziwe show Albert zrobił na clayu i właśnie tam zyskał tyle punktów, by znaleźć się dość wysoko w rankingu. Hard zazwyczaj opuszcza, bo po co lecieć do Stanów Zjednoczonych, jeśli mógł grać w Stuttgarcie, Hamburhu, Gstaad, a potem w Bundeslidze. Dla Hiszpana US Open wygląda następująco... 2002 - 1runda, 2003 - 1runda, 2004 - 1runda, 2005 - 2 runda (krecz Hanescu w 1r), 2006 - 1runda, 2007 - 1runda, 2008 - 1runda, 2009 - 1runda. W żadnym wypadku nie chodzi o udowodnienie tego, że Montanes po prostu przegrywa w pierwszej rundzie zawsze, że tylko startuje, bo wypada, bo to nie o to chodzi. Michał Przysiężny w US Open gra po raz drugi. Zakwalifikował się tutaj w 2007 roku, kiedy w trzeciej rundzie kwalifikacji wyeliminował Łukasza Kubota i w pierwszej rundzie urwał seta Berrerowi, a nawet było blisko, by urwać jeszcze jednego. Swój bój o ranking Michał rozpoczął podczas Porsche Open w zeszłym roku, kiedy walczył w drugiej rundzie z Luczakiem. Od tej pory wygrał 3 challengery na zarówno szybkich, jak i wolnych nawierzchniach. Niespodziankę sprawił na Wimbledonie, kiedy wyeliminował Ivana Ljubicica w pierwszej rundzie. Kiedy wyjechał do USA wydawało się, że będzie dobrze, bo Polak przecież lubi hard, bo ma odpowiednie ku temu warunki. Walczył z olbrzymem Gillesem Mullerem w Atlancie, nie brakowało dużo, ale tydzień później kreczował w kwalifikacjach w LA z powodu kontuzji ramienia. Od tej pory szło średnio, niczego nie wygrał. Ale wiadomo, że przełamanie musi nastąpić, odpuścił New Heaven, na pewno z ramieniem wszystko w porządku, a Montanes na tej nawierzchni aż tak groźny nie jest. Po tym kursie do grania. -
Hewitt L. - Mathieu P.-H.
30-08-10 23:00
No i czas na ostatni w tym sezonie turniej Wielkoszlemowy US OPEN. Jako pierwszemu spotkaniu podczas tego turnieju postanowiłem się przypatrzeć konfrontacji pomiędzy Australijczykiem Lleytonem Hewittem a Francuzem Mathieu Paul-Henri. Szczerze mówiąc, nie daje żadnych czas dla reprezentanta Trójkolorowych w tym spotkaniu i śmiem twierdzić, że z tym turniejem pożegna się już z tym turniejem w pierwszej rundzie. Hewitt to obecnie 34 rakieta męskiego tenisa zaś jego dzisiejszy rywal jest sklasyfikowany poza pierwszą setką. A dokładnie na 106 miejscu. Obaj zawodnicy w tym sezonie bają podobny bilans na Hardzie. Bowiem mój faworyt w tym sezonie rozegrał dziesięć spotkań na tej nawierzchni. I odpowiednio po pięć wygrywał i przegrywał . Zaś Mathieu Paul-Henri rozegrał o jedno spotkanie więcej. Pięć spotkań wygrał oraz sześciokrotnie z kortu schodził pokonany. Obaj zawodnicy w ostatnim czasie prezentują podobny tenis. To znaczy z turniejami żegnali się w pierwszych rundach. Tak jak już pisałem nie daję żadnych szans dla Francuza - Mathieu Paul-Henri. Szerze mówiąc ciężko przynajmniej według mnie będzie mu ciężko ugrać przynajmniej jednego seta, jednak nie będą szarżował z handicapem. Przede wszystkim, że Australijczyk jest lepszy od swojego rywala praktycznie w każdym elemencie. Bardzo ma dobry serwis a to na tej nawierzchni jest bardzo duży plus. Także bardzo dobrze gra z głębi kortu, nie tylko w ofensywie ale także i defensywie. I co jest w tym najważniejsze pomimo, że wyniki tego nie pokazują gra bardzo regularnie. Także to właśnie mój faworyt także lepiej prezentuję się w grze obok siatki. Obaj zawodnicy podczas spotkań oficjalnych grali ze sobą trzykrotnie. I wszystkie te spotkania wygrał Lleyton Hewitt i zaledwie raz stracił tylko seta. Reasumując, przynajmniej dla mnie zdecydowanym faworytem tego spotkania jest Australijczyk. Bowiem gra bardzo regularnie i tak jak pisałem przeważa praktycznie w każdym elemencie swojego rywala.
Edytowane przez mateusz1111 dnia 29-08-2010 17:14
Sukcesy na Betonline oraz Probets: III - "Expert" (Marzec 2010 ), I- "Skuteczność" (Marzec 2010 ), IV Kupony
(Kwiecień 2010 ), IV Kupony ( Maj 2010 ), II "Expert" (lipiec 2010 PB ), Skuteczność (lipiec 2010 PB),I "Expert" (sierpień 2010 PB ),Skuteczność (sierpień 2010 PB), "Expert" (wrzesień 2010 PB ), Skuteczność (wrzesień 2010 PB), "Expert" (październik 2010 PB ), Skuteczność (październik 2010 PB), III miejsce "Siatkarski Typer III ...
Jeżeli masz jakie pytania pisz na GG czy PW w miarę możliwości odpiszę
-
Dulko - Kerber 2 @1.8
Stawianie na Dulko jest zawsze niesamowicie niebezpieczne. Argentynka jest tak chimeryczną zawodniczką, jak mało która w WTA. W przeszłości grała czasami tak dobrze, że potrafiła zmiatać z kortu takie zawodniczki, jak Wozniacki czy Pennetta. Kilka razy wygrywała z Golovin, Dechy oraz Rezai. W tym sezonie na hardzie potrafiła pokonać jedynie Ivanovic i Henin (z naciskiem na to drugie nazwisko, bo wiemy, jak na początku sezonu grała Ana). No i w singlu Giseli się nie wiedzie, bo umiejętności mimo wszystko ma większe, ale sześć wygranych turniejów deblowych w tym sezonie naprawdę robi wrażenie! Dlatego też nie ma wątpliwości, że w deblu razem z Flavią Pennettą będą tu jednymi z faworytek. W singlu jednak jest zupełnie inaczej. Gisela kreczowała w San Diego z powodu 'zwichnięcia stawu skokowego' - rzeczywiście w deblu też nie poszło, ale potem w deblu jaaakoś poszło w Cincy, choć w singu po zwycięstwie nad Safarovą, przegrała z Wickmayer, a to samo zdarzyło się z Szavay w Montrealu. W NH grę pojedynczą odpuściła.Po drugiej stronie siatki Andżela Kerber - jedna z wojowniczych Niemek, które w tym sezonie podbijają tour. O Kerber pisałam w ubiegłym tygodniu przy okazji challengera na Bronxie, gdzie pokonała oczywiście Barrois, by przegrać z Makarovą. Tuż po Wimbledonie w Kopenhadze na szybkich kortach Niemka zaliczyła 1/4 finału i na hardzie jedna porażka z Jarką Szwedową w trzech setach. We wspomnianym challengerze zwycięstwo gładkie z ostatnio niezłą Benesovą, no i to z Barrois. Niemka gra naprawdę dobry dla oka tenis i przede wszystkim skuteczny. Nie boi się mocniej uderzać, a wystarczy, że Dulko potraci trochę punktów, na chwilę przystopuje i Niemka z chęcią to wykorzysta, szczególnie, że Giseli ostatnio... debel bardziej po drodze. W H2H szybkie 2-0 dla Kerber na clayu w tym sezonie.
Zakopalova - Razzano 2 @2.2
Chciałoby się zapytać - co stało się z Razzano, która kiedyś potrafiła ośmieszać nawet Martinę Hingis i doprowadzać do płaczu na korcie? Cóż. Trzeba przyznać, że od dłuższego czasu Francuzka przeplata sezon dobry ze słabszym - choć nie jest to żaden argument, to w jej wypadku lata nieparzyste są zdecydowanie lepsze. Przecież w ubiegłym sezonie grała w 1/2 w Hobart, w finale w Dubaju i Eastbourne. Wygrywała z Safiną, Zvonarevą, Dementievą i Radwańską, a po Wimbledonie wszystko padło - problemy z łydką, a w tym sezonie przerwy z powodu kontuzji... prawej stopy. Od organizatorów na szczęście otrzymała dziką kartę, bo musiałaby się przebijać przez kwalifikacje. Pewne jest to, że coś mogło w grze zaskoczyć, bo grała w finale challengera w Vancouver. Ale przede wszystkim wiadomo, że to zawodniczka, która ma bogaty repertuar zagrań, gra bardzo technicznie, ale potrafi też uderzyć mocniej i właściwie gra na hardzie pasuje jej najbardziej. Po drugiej stronie siatki stoi Czeszka Klara Zakopalova, którą Virginie pewnie pamięta, jako Koukalovą. Zakopalova jakimś cudem jest wysoko w rankingu, choć bardziej ten ranking wypracowała sobie grą na kortach ziemnych. Bo na hardzie w tym sezonie nie odniosła totalnie żadnego znaczącego zwycięstwa. Na szybkiej nawierzchni zaskoczyła podczas Wimbledonu, kiedy pokonała Rezai, a potem Pennettę, a potem w Kopenhadze dochodząc do finału. Na hardzie amerykańskim nic ciekawego, na Bronxie doszła do półfinału, ale Alves, Chang czy Hradecka nie równają się ani trochę z Razzano, a porażka z Arvidsson w dwóch setach niekoniecznie jest powodem do dumy. Rok temu nie przeszła nawet kwalifikacji, ogólnie - w US Open rundy nie przeszła. To mówi samo za siebie.
--------------------------------- Dodano post dnia [29.08.2010 21:28] ---------------------------------
Stosur - Vesnina 1 @1.55
Lekko ponad rok temu Sammy Stosur spotkała się z Rosjanką Eleną Vesniną w drugiej rundzie turnieju w New Haven i wtedy właśnie Australijka przegrała po trzysetowym pojedynku. Pewnie widywały się jeszcze w deblu, bo obie są niezłymi deblistkami, choć w stosunku do Sammy to za małe słowo - szkoda z jednej strony, że tak dobrze idzie jej w singlu, bo zaniedbała przez to właśnie grę podwójną - grywała ostatnio tylko i wyłącznie z Nadią Petrovą, ale to i tak za rzadko, niż wcześniej. Znów Vesnina - całkiem przeciwnie. Vesnina po finale w Istanbule na amerykańskim hardzie dobrze już nie grała. Pokonała niby Oudin i Schiavone (ale wiadomo, jak gra teraz Oudin i jak idzie Schiavone po wygranej RG), by wylecieć z trzema gemami na koncie i batami od Ivanovic. W Montrealu wystąpiła tylko w deblu, z singla się wycofała. W New Haven musiała się przebijać przez kwale i trzy sety z Gullickson i Vinci chluby nie przynoszą. W obu wypadkach słaby drugi serwis i naprawdę dużo nie brakowało, by nie grała w kolejnym turnieju. Przegrała również ostatecznie z Kirilenko i powinno się skończyć w dwóch setach, ale Maria chyba postanowiła jej seta sprezentować, bo tak to dokładnie wyglądało. Sammy może po finale w Paryżu nie zachwyca. Przegrała przecież na Wimbledonie z Kanepi, a podczas US Open Series przegrywała z Azarenką, Pennettą i Petrovą, ale żadne z tych nazwisk nie jest anonimowe i żadnej z tych tenisistek Vesnina nie dorównuje. Vesnina nie dorównuje więc Stosur ani w singlu, ani w deblu. To Stosur ma zdecydowanie lepszy serwis, zdecydowanie lepsze czucie piłki i chociaż ostatnio formą nie imponuje, to na tej nawierzchni z Vesniną powinna jednak wygrać. A kurs dzięki H2H na pewno jest wyższy.
--------------------------------- Dodano post dnia [29.08.2010 21:40] ---------------------------------
Mirza - Larcher De Brito 2 @2
Swój pierwszy start Larcher De Brito w WTA zanotowała 3 lata temu w Miami, dziś ma dopiero 17 lat, a tenisowy światek wie o niej całkiem sporo. Między innymi to, że jest jedną z najbardziej utalentowanych i krzykliwych zawodniczek na świecie. We wspomnianym Miami odprawiła Meghan Shaughnessy - jedną z ładniej grających Amerykanek. Później pokazała się lepiej dopiero w Miami rok później, gdzie wygrała z Makarovą i Agnieszką Radwańską. Zachwycała jeszcze wynikami: darując jedynie gema Domachowskiej, urywając seta Serenie Williams, wygrywając z Flavią Pennettą oraz pokonując Zheng. Być może za wcześnie pozwolono jej wejść w światek WTA, bo w zeszłym sezonie oraz w aktualnym gra poniżej swoich możliwości. Być może nadchodzą lepsze czasy dla młodziutkiej Portugalki, bo przeszła kwalifikacje dość łatwo - Pliskova (też mocno utalentowana juniorka), Yakimowa (rowerek) i Panova (stracony set). Bo po drugiej stronie siatki Sania Mirza, która ostatni dobry sezon miała... 2 lata temu. Na pewno najlepiej Hinduska gra na hardzie i to nie ulega wątpliwości, jednakże ostatnio więcej startuje w challengerach, bo ze swoim rankingiem nie łapie się nawet do kwalifikacji, ewentualnie tam ulega dość szybko. Na początku sezonu jeszcze miała szanse grywać w WTA i przegrywała z powracającą Molik, a potem między innymi z Malek. Pauzowała z powodu kontuzji nadgarstka, ale powrót nie był zbyt udany. Nie odniosła ani jednego zwycięstwa w żadnym turnieju głównym. Maleńkim sukcesem był finał challengera w Wrexham - ale kto tam grał... W Montrealu odpadła w kwalach z koleżanką Portugalki -Arantxą Rus. A tu wprawdzie przeszła kwale z Lykiną, Boviną i Castano, ale to wszystko źle wygląda. Oby tylko Portugalce funkcjonował serwis, bo o agresję nie trzeba się martwić.Edytowane przez zludna dnia 29-08-2010 21:34
-
Nishikori - Korolev 2 @2.1
Żenia Korolev jeszcze rok temu o tej porze reprezentował barwy Rosji i wygrywał turniej w Szczecinie zachwycając przy tym całą publiczność. Nie jest to może gracz, który tak pięknie operuje piłką, jak Florent Serra (finalista Pekao), ale tenis Koroleva jest niesłychanie skuteczny i bardzo pasujący właśnie na szybkie nawierzchnie. Dlatego mimo tego, że ten sezon ma Rosjanin nieudany, to nie dziwi mnie wcale odrodzenie na hardzie. Nie dziwiło mnie pokonanie Brandsa i Berdycha w Australian Open, ani pięć setów z Gonzalezem w tym samym turnieju. Żenia jest ciężkim przeciwnikiem dla każdego, co miałam okazję widzieć na własne oczy. Obojętnie czy ktoś dysponuje świetnym serwisem (Schukin), znakomicie... wszystko przebija (Montanes) czy ma znakomitą technikę (Serra) - dla Koroleva każdy jest do pokonania. W ubiegłym tygodniu w końcu odżył i nadspodziewanie łatwo odprawił Gila, Berrera i Marchenkę, by w końcu polec z Thiemo De Bakkerem. Nishikori obwoływany był wielkim talentem, a jest przecież tylko rok młodszy od Żenii i Thiemo, ale jego wielki talent zatrzymał się dwa lata temu. W 2007 roku w Indianapolis zabrnął do 1/4, w 2008 wygrał turniej w Delray Beach, doszedł do czwartej rundy US Open, a w 2009 w tourze miał bilans 4-6. W tym sezonie nie lepszy, bo jego jedynym sukcesem jest przejście pierwszej rundy we French Open. Poza tym startował w kwalifikacjach i challengerach i... nie można mu odmówić tego, że dobrze się tam spisywał. 2x 1/4 finału na hardzie, potem 2x zwycięstwo na clayu i teraz niedawno wygrana na hardzie w Binghamton. Ale gra z amerykańskimi (w większości) przeciętniakami trochę się różni od gry z zawodnikiem, który cały czas gra w tourze. Do tego przewaga przy serwisie na korzyść Kazacha. Po tym kursie gram Koroleva i nie rozumiem hurraoptymizmu wobec Japończyka. -
No i wreszcie rusza US OPEN.Polski akcent w tych amerykańskich rozgrywkach czyli Michał Przysiężny zmierzy się z bardziej utytułowanym tenisistą hiszpańskim Albertem Montanesem , który oczywiście jak faworytem tego spotkania ...
23-tenisista świata największe 'triumfy' odnosił jednak na cleyu , ale na hardzie spisuję się całkiem nieźle , chociaż to nie to co na cegle.W tym sezonie Montanes legitymuję się bilansem 6 zwycięstw i 5 porażek.W zeszłych sezonach było gorzej 2 zwyciestwa i 6 porażek , czy jeszcze rok wcześniej 3 zwycięstwa i 8 porażek.Albert Montanes na hardzie nie jest tak groźny jak na cleyu , ale i tak spisuję się średnio.W tym roku 3 runda w Indian Wells , 2 runda w Miami , 3 runda w Melbourne , półfinał w Auckland i 1 runda w Doha.Wyniki całkiem niezłe , z tymi słabszymi tenisistami jeszcze sobie radził a jak przyszło do przeciwnika silniejszego jak Federer czy Isner lub Gulbis to Montanes już miał mało do powiedzenia ...
Michał Przysiężny do wybitnych tenisistów nie należy , na cleyu tylko na początku sezonu spisywał się całkiem nieźle , jednak ostatnie turnieje na hardzie nie należy do najlepszych.Porażki w pierwszych spotkaniach w Los Angeles , Waszyngtonie i Toronto.Turniej w New Haven sobie odpuścił , z kontuzjowanym ramieniem chyba już wszystko w porządku.Potencjał Przysiężny ma o formie ciężko cokolwiek powiedzieć , ostatnie turnieje kończył na pierwszych spotkaniach , z Harrisonem , Zaballosem oraz Copilem czyli tenisistami teoretycznie słabszymi od Montanesa ...
-
Sevastova - Kulikova 1 @1.5
Troszkę mnie zaskoczyły kursy, bo lekko podskoczyły w górę, ale narzekać nie ma na co. Anastasija Sevastova, jak już kiedyś wspominałam, to jedno z objawień sezonu. Na pewno nie na dużą skalę, ale trzeba przyznać, że dziewczyna kilka niespodzianek sprawiła. O tyle jest tu dla mnie faworytką, że Regina Kulikova podczas Wimbledonu kreczowała w spotkaniu z Pironkovą z powodu... kontuzji pleców i od tej pory nie pokazała się na korcie. Sama o sobie twierdzi, że jej ulubioną nawierzchnią jest hard i pewnie dzięki warunkom fizycznym (181cm) tak teoretycznie jest. Rosjanka urodziła się w Kazachstanie, a zamieszkuje Szwajcarię, także ostra mieszanka. Na Flushing Meadows nigdy nie grała, jako seniorka. Tak naprawdę to na Wimbledonie dwa razy doszła do trzeciej rundy, pozostale szlemy - nietknięte. Jako juniorka najwięcej wygrywała na clayu, nie ma żadnych sukcesów w szlemie. Jeśli chodzi o ten sezon już ściśle w WTA, to 1/4 w Dubaju po pokonaniu Kuznetsovej, to życiowy sukces - reszta jej sukcesów, to wyłącznie challengery - fakt faktem na hardzie, ale w poprzednim sezonie i tak naprawdę bez wielkich nazwisk, może poza Kaią Kanepi. Sevastova szału też jeszcze wielkiego w szlemie zrobić nie zdążyła, ale w ubiegłym sezonie przeszła rundę w Nowym Jorku. W pierwszej części sezonu pokonała między innymi Dushevinę, Jankovic, Cornet i Ivanovic. Na clayu szło jej jeszcze lepiej, bo wygrała turniej w Estoril. Na hardzie zagrała tylko w Istanbule - wygrała z Kvitovą, ale przegrała po trzech setach z Dusheviną. Potem zaliczyła ten nieźle obsadzony challenger w Bronxie i przepadła wprawdzie z Chakvetadze, która potem zwyciężyła w tym turnieju, ale było to trzysetowe spotkanie. Generalnie Sevastova dużo siły wkłada w uderzenia, no i trochę więcej grała na początku sezonu, z zawodniczkami na wyższym poziomie. Do tego ta kontuzja Kulikovej... do grania!
--------------------------------- Dodano post dnia [31.08.2010 11:24] ---------------------------------
Ferrer - Dolgopolov 2 @3.5
Zacznę od tego, o czym mówią wszyscy - Dolgopolov weźmie rewanż za Dincinnati. Otóż - tam David Ferrer wygrał po trzech ciężkich setach 3:6, 6:3, 6:4 i kursy wtedy na Dolgiego były niższe, więc wiadomo, kto teraz na tym korzysta. Ferrer jest numerem 12. na świecie i ten sezon ma stosunkowo słaby, mimo że grał o wiele więcej na clayu, niż we wcześniejszych sezonach. Słaby, bo wygrał tylko jeden turniej w Acapulco, ale grał w finale w Buenos Aires i w Rzymie. No i zaliczył jakieśtam półfinały. Największym sukcesem były zwycięstwa nad Murrayem, ale wiadomo, że Szkot na clayu wirtuozem nie jest. Na trawie dzięki rozstawieniu trafił na ulgową drabinkę, więc doszedł do 4 rundy, a na hardzie przegrał raz z Nalbandianem w Toronto, a w Cincy po wygranej nad Dolgim wyrzucił z turku Querreya (on ponoć nie wszystko ok ze zdrówkiem), by potem przegrać z Davydenko. Widziałam wczoraj Davydenkę i mam mieszane odczucia. Dolgi jak powszechnie wiadomo - jest moim osobistym mistrzem, to co on wyczynia na kortach jest dla mnie po prostu niewyobrażalne, ale wyobrażam sobie miny jego przeciwników i ich trudności z przebijaniem zwykłej piłki posyłanej przez Ukraińca. Wydawało mi się, że poza clayem nie poszaleje, ale myliłam się, bo tu jego płaski serwis ma jeszcze większe znaczenie. Po swoich wszystkich challengerowych ekscesach do touru zawitał właściwie w sezonie clayowym, gdzie na początek pokonywal tylko Venturę, Fisha, Seppiego i Montanesa, by w końcu podczas French Open wyeliminować Clementa, a potem w trzech łatwych setach Gonzaleza. W Eastbourne na trawie całkiem mu się spodobało i doszedł do półfinału, w Umag jakiś uraz mu towarzyszył i przeszedł na hard. W Toronto odprawił Petziego i Czarodzieja, w Cincy porażka z Ferrerem, a w New Haven pokonał samego JBlocka. Coś w tym jest, a tu gra toczy się do trzech wygranych setów i kondycyjnie na hardzie wyżej stawiam Ukraińca, serwis też po jego stronie... i mam nadzieję na srogi rewanż. -
na li - kateryna bondarenko
Witam , pewnie sobie myslicie ze zarza napisze ze pewniakiem wtym meczu jest na LI z marnym kursem 1,2 , nic bardziej mylnego . moim zdaniem to co najbardziej warto grac to +1,5 seta na ukrainke po niezłym kursie 2,2. Dziewczyny grały rok temu ze soba na hardzie i było 2-1 dla na li. bondarenko widac ze wraca do formy a co najwazniejsze jest dobrze przygotowana kondycyjnie. Poza przesłankami merytoryczn. mam dobre przeczucia zwiazane z tym meczem i mysle ze warto grac. polecam:bigrazz::win
ieknie weszło
Edytowane przez piotr28 dnia 01-09-2010 10:31
-
:tenis: Jeremy Chardy - Ernests Gulbis :tenis:31.08.10 17.00
Za nami pierwszy dzień już ostatniego w tym sezonie turnieju Wielkoszlemowego US OPEN.Jeśli chodzi o niespodzianki to niewątpliwie warta uwagi jest porażka Lleytona Hewitta z niżej notowanym Paul-Henri Mathieu.Dzisiaj w dalszym ciągu rozgrywana jest pierwsza runda.Dlatego właśnie z tej okazji postanowiłem wybrać bardzo ciekawie zapowiadający się pojedynek między Francuzem Jeremym Chardy a Łotyszem Ernestem Gulbis.Uważam że jednym z pewniejszych typów na to spotkanie jest over gemowy w tym pojedynku.Obecnie Jeremy Chardy zajmuję 64 pozycję w rankingu ATP.W turniejach przygotowujących do US OPEN bardzo dobrze zaprezentował się w Toronto oraz trochę gorzej w Cincinnati.Jeśli chodzi o turniej w Toronto to zdołał tam dojść do ćwierćfinału gdzie musiał uznać wyższość Novaka Djokovicia.Warto zaznaczyć że ograł tam m.in Marcosa Baghdatis, Fernanda Verdasco oraz Nikolaya Davydenko ! Natomiast jeśli chodzi o Cincinnati w pierwszej rundzie gładko pokonał Floriana Mayera.W drugiej rundzie na jego drodze stanął Andy Murray któremu zdołał urwać tylko lub aż seta.Patrząc na jego dokonania z poprzednich turnieji to można szczerze przyznać że dopiero od nieco ponad miesiąca prezentują równą i dobrą formę.Jego dzisiejszym rywalem jest Ernest Gulbis który obecnie zajmuję 26 pozycję w rankingu ATP.Początek sezonu miał naprawdę obiecujący ćwiartka Doha, półfinał Memphis, triumf w Delray Beach, ćwiartka Barcelona, półfinał Rome, ćwiartka Madrid - Masters.W French Open doznał kontuzji i skreczował w spotkaniu pierwszej rundy z Julienem Benneteau.Do gry wrócił po dwumiesięcznej przerwie gdzie zaprezentował się nie najlepiej w Los Angeles (1/16) oraz w Washingtonie (2 runda).Następnie nastąpiły turnieje przygotowujące do US OPEN gdzie zaprezentował się przyzwoicie niby druga runda Toronto - Masters ale warte uwagi jest wygranie seta z Robinem Soderlingiem.Kolejno w Cincinnati zdołał dojść do 1/16 gdzie musiał uznać wyższość Andy Murraya w trzech setach.Jednak wcześniej wyeliminował Donalda Younga oraz Jurgena Melzera.Sumując przed turniejami do US OPEN lepiej spisywał się Francuz dodając do tego że Łotysz Ernest Gulbis szuka optymalnej dyspozycji po kontuzji sądzę że dzisiejszy pojedynek będzie bardzo wyrównany i zobaczymy over gemowy.
Typ: over 37,5 games Kurs: 1.80 Bukmacher: Bet365Wynik: under 37,5 games
Edytowane przez kamilbet dnia 31-08-2010 22:09
-
:tenis: Radek Stepanek - Julien Benneteau :tenis:31.08.10 21:00
Przed nami w dalszym ciągu pierwsza runda US Open.Kolejnym spotkaniem które postanowiłem wybrać jest konfrontacja między Czechem Radkiem Stepankiem a Francuzem Julienem Benneteau.Owy pojedynek powinien rozpocząć się o godzinie 21:00 polskiego czasu.Faworytem moim jak i bukmacherów jest jest reprezentant trójkolorowych.Dlaczego ? Postaram się to udowodnić w mojej analizie.Czech obecnie jest 30 rakietą męskiego tenisa.Początek sezonu miał wyśmienity bowiem osiągnął finał turnieju Brisbane gdzie uległ Andy Roddickowi po dwóch tie breakach.Następnie przyszła fatalna passa występów bowiem odpadał w początkowych fazach turnieju.Przełom nastąpił na swojej ziemi w Prostejovie gdzie był już w finale jednak w finałowym pojedynku z Janem Hajkiem przy stanie 6:0 skreczował ze względu na kontuzję.Do gry wrócił po dwumiesięcznej przerwie i jak do tej pory moim zdaniem nie może się odnależć.Przed US Open wystąpił w czterech turniejach gdzie niestety w trzech odpadł w pierwszych rundach.Natomiast w turnieju w New Haven doszedł do ćwierćfinału w którym uległ Viktorowi Troickiemu.Jego dzisiejszym rywalem jest Francuz Julien Benneteau który obecnie plasuję się na 37 pozycji.Na początku sezonu imponował formą półfinał Sydney, ćwiartka Rotterdam, finał Marseille.Następnie przyszła seria słabszych występów.Odnalazł się w Eastbourne gdzie osiągnął ćwiartkę oraz 1/16 Wimbledonu.Wystąpił w dwóch turniejach poprzedzających US Open gdzie pokazał się z dobrej strony.W Toronto - Masters pokonał Denisa Istomina jednak w drugiej rundzie uznać wyższość Novaka Djokivicia warto zaznaczyć że urwał mu 10 gemów.W Cincinnati było już znacznie lepiej gdzie pokonał Llodre oraz Wawrinkę.W 1/16 przyszło mu się zmierzyć z Rafaelem Nadalem gdzie przegrał po zaciętym pojedynku i walce 7-5, 6-7, 2-6.Podsumowując Czech nie potrafi odnależć swojej formy sprzed kontuzji dlatego w dzisiejszym spotkaniu jest skazywany na porażkę z dobrze dysponowanym Francuzem.
Typ: Julien Benneteau Kurs: 1.68 Bukmacher: Pinnacle SportsWynik: 1:3
:bigrazz:Edytowane przez kamilbet dnia 01-09-2010 07:55
-
Za nami pierwszy dzień US Open.Bez niespodzianek się nie obyło , aczkolwiek nie było ich zbyt wiele.Dla mnie wczorajszy dzień było udany , Montanes oraz Ivanovic nie zawiedli moich oczekiwań.Dzisiaj 'jedynakiem' jakie zagram będzie łotewski tenisista Ernests Gulbis któremu przyjedzie się mierzyć z francuzem Jeremym Chardym.Tenisistą faworyzowanym jest Ernests Gulbis , chociaż spotkanie do łatwych należeć nie będzie , bowiem Jeremy Chardy na hardzie spisuję się całkiem nieźle.Moim zdaniem górą będzie Ernests Gulbis , który wygra spotkanie w czterech setach po walce ...
Ćwierćfinał w Toronto i 2 runda w Cincinnati to wyniki francuskiego tenisisty na hardzie w sierpniu.Chardy potrafił wygrać z takimi tenisistami jak Marcos Baghdatis , Fernando Verdasco , Nikolay Davydenko oraz Florian Mayer.Przegrał co prawda z Novakiem Djokovicem oraz Andy Murrayem , a ogólnie ma bilans 10 zwycięstw i 9 porażek.Na pewno występy w sierpniu było lepsze niż na początku roku gdzie odpadał w pierwszych rundach min. z Denisem Istominem oraz Alejandro Fallą.Francuz posiada mocny serwis i z pewnością jest w stanie powalczyć z Gulbisem i urwać chociażby dwa sety , jednak na wygraną stać go nie powinno.Co do Gulbisa to łotewski tenisista dopiero szuka optymalnej formy po 2-miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją.Po powrocie Gulbis gra średnio , 2 runda w Los Angeles , to samo w Waszyngtonie i porazka z Marchenko po kreczu Gulbisa , druga runda w Toronto i 3 w Cincinnati.Wyniki przeciętne , widać po Gulbisie , że to nie szczyt jego możliwości i wraz z czasem powinien grać lepiej.W Cincinnati wygrał z Donaldem Youngiem oraz Jurgenem Melzerem i przegrał z Andy Murrayem , w Toronto natomiast wygrał z Belluccim a przegrał po walcze z Soderlingiem.Z pewnością dobry serwis Gulbisa jest jego atutem ...
-
Becker B. - Brands D. over 39.5 @1.86 / 2 @2.88
Bukmacherzy zaoferowali takie kursy na to spotkanie, jakby Benji Becker był wielkim faworytem, tymczasem wcale tak nie jest. Becker się mocno opuścił od zeszłego sezonu, bo w poprzednim sezonie wymiatał przede wszystkim w deblu, a ogólnie na hardzie w US Open Series szło średnio. No ale ogólnie wiadomo, że Niemiec preferuje tylko szybkie nawierzchnie, na clayu czasami nie gra w ogóle - w poprzednim sezonie nie rozegrał ani jednego spotkania. W tym sezonie na hardzie sukcesy były dwa - 1/4 w Delray Beach (no powiedzmy...) i 4 runda Miami (tu akurat dobry występ. Potem jeszcze spisał się nieźle na trawie i... koniec. Bo przyjechał do USA i... wygrał tu tylko z takimi grajkami, jak Lapentti, Muller, Fognini i Chiudinelli, żeby przegrać z Russellem, JBlockiem, Zemlja, Belluccim i Istominem. No nie.. jak na grajka typowego z hardu, to zdecydowanie za mało. Danielek Brands widziany był przeze mnie w Szczecinie i zachwycił mnie, wiadomo było, że z challengerów się wybije, bo ma świetne warunki fizyczne i widać było, że jego gra dojrzewa. Efekty w tym sezonie są dosyć widoczne. O ile na początku przegrywał wszystko, jak leci, to jako pierwszego pokonał Grosjeana w Delray Beach i walczył ostro z Karlovice. Wrócił na chwilę do challengerów i we French Open ledwo ledwo udało się Tsondze wygrać w piątym secie, z małą pomocą sędziego. Na trawie, jak to przy tych warunkach - grał jak z nut. Andreev, Davydenko i Hanescu, by potem urwać seta Berdychowi. Na hardzie może tak kolorowo nie było, ale grał tylko w New Haven i tam pokonał Kubota, by przegrać z Hanescu (ot, rewanż). W każdym razie, jak widać, Daniel na hardzie grał mało, ale ma potencjał. Serwuje naprawdę świetnie (Benji zresztą też niczego sobie) i nie zapowiada się wcale na krótkie spotkanie, bo jak widać - Becker formy wyraźnej nie ma, dwaj zawodnicy tej samej nacji.. no inaczej być nie może, over jak nic, a w całkowitym rozrachunku trzymam kciuki za Profesorio.
--------------------------------- Dodano post dnia [31.08.2010 17:42] ---------------------------------
Chakvetadze - Radwańska under 19.5 @1.8 bet365
Ciężkie zadanie czeka na Ulę Radwańską, która powraca po kontuzji, po której wyraźnie jej nie idzie, ale jak podkreślała jej siostra AGnieszka - ważne jest to, że Ula gra, bo tylko ciągła gra może przynieść efekty, nawet jeśli niesie za sobą porażki. Na koncie Uli wygrany mecz w kwalifikacjach z Alicją Molik i dużo nie brakowało, by pokonać Kimiko Date Krumm. Anna Czakwetadze w 2007 roku zajmowała nawet 5. pozycję w rankingu WTA, choć aktualnie jest na 67. miejscu. W tym sezonie wygrała jeden turniej (w Portoroż) z cyklu WTA oraz w ubiegłym tygodniu turniej ITF w Bronx. Właśnie w US Open osiągnęła swój najlepszy wielkoszlemowy sukces - w 2007 roku grała w półfinale. W ubiegłym roku doszła do drugiej rundy. Ogólnie patrząc na trzy ostatnie rozgrywane przez Rosjankę turnieje, czyli Portoroż, Kopenhagę i Bronx, to nie traciła zbyt dużo gemów. Ciężko porównać Ulę do zawodniczek, z którymi Anna grywała, bo Ula jest przecież po kontuzji, ale dla przykładu, Czaki traciła z Makarovą 5 gemów, z Errani 3 gemy, z Kosińską 3 gemy - wypadkiem przy pracy jest dla mnie mecz z Woerle, gdzie straciła aż 8 gemów, ale ogólnie tu linia wynosi 19.5, co daje nam możliwość straty 7 gemów. Ula przegrywała z Tomljanovic i Narą i żadnej nie dała więcej, niż 4 gemów, a z drugiej strony ciężko porównywać Molik i Date Krumm do Chakvetadze, a przede wszystkim do jej czarującej formy. Rosjanka sama pisze na swoim profilu, że jest naprawdę zadowolona z tego, co się dzieje, bo w końcu coś się ruszyło. Nie bez powodu, przecież Chaki to jedna z ładniej grających w tourze, na pewno nie przypomina jęczeniem Marii Sharapovej, ani postawą mężczyzny - Svety Kuznetsovej. Życzę Uli powrotu do formy, ale to jeszcze nie ten czas!
--------------------------------- Dodano post dnia [31.08.2010 18:34] ---------------------------------
Vandeweghe C. - Lisicki S. 1 @1.6
Chociaż bardzo bym chciała i pewnie bardzo duża ilość kibiców również, by polska Niemka w końcu wygrała jakiś mecz po kontuzji - będzie o to piekielnie trudno. Niestety nie oszczędzają Sabine Lisicki kontuzje w tym sezonie. Musiała pojedynek poddawać aż 3 razy. Raz z powodu bólu spowodowanego... zębem mądrości, a potem już z powodu kontuzji kostki. Sabine ciągle informowała fanów na facebooku o postępach leczenia, o tym, jak się czuje i o swoich planach. 4 sierpnia pisała: Had a good practice today. Played out some points and my ankle still feels fine. So happy! a po spotkaniu z Niculescu: Hi everybody, well it didn't go the way I wanted it to go. I've been practicing good and the warm up was good too but I was simply too tight during my first match... I'm disappointed because I know I can do better. The good thing is that my body feels fine! I'm a fighter and will keep working hard to get back! - widać, że Niemka jest pełna nadziei, ale to jest jak w wypadku Uli. Musi grać, grać i grać. Ona ma za sobą dopiero dwa mecze - wspomniany z Niculescu, gdzie urwała trzy gemy i z Barrois w Bronxie, gdzie urwała 6 gemów, ale o gólnie była bez szans. Po drugiej stronie siatki utalentowana dziewiętnastolatka z USA. Gra przede wszystkim na hardzie. Dostawała czasami szanse na to, by nie musieć startować w eliminacjach, np. w Los Angeles rok temu i rzeczywiście pokonała tam Tati Garbin. W tym sezonie wygrała dwa challengery, może obsada porywająca nie była, ale cóż - to jednak gra na hardzie i jednak rywalizacja. W San Diego przeszła przez kwale - tam pokonała Mattek, a potem w głównym Dulko, Zvonę i uległa Kuznetsovej. Trochę zdziwiła mnie porażka z Jeleną Kostanic w New Haven, ale wiadomo, jak bywa przed szlemem. Poza tym tu inna kwestia. Sabinka po kontuzji i może przeciwniczka dziś słabsza od Niculescu i Barrois, może porównywalna, ale nie na tyle, by można było łatwo powiedzieć, że Niemka bierze ten mecz bez mrugnięcia okiem. -
A. Bondarenko - Oudin 2 @2.25
Argumenty za Melanie Oudin cisną się same na usta, choć niestety są to argumenty wyłącznie czysto motywacyjne. No między innymi ten ćwierćfinał ubiegłoroczny, kiedy pokonała Pavlyuchenkovą, Dementievą, Sharapovą i Petrovą... Całkiem znośne występy na hardzie halowym, a nawet na amerykańskim clayu (green clay - przypominam, że dużo szybszy od typowej pomarańczowej mączki). Teraz już w US Open Series wygrała tylko z Wozniak i Hampton. Przegrywała z Azarenką, Stosur, Vesniną, Mattek i Cibulkovą. Chciałoby się jakoś usprawiedliwić Amerykankę, że ciężkie losowania i tak dalej - tylko takie zawodniczki pokonywała równo rok temu. W każdym razie - pokonanie Savchuk w stosunku 6:3, 6:0 na pewno napawa optymizmem. A już na pewno większym, niż przed tą pierwszą rundą. Szanse są, bowiem Alyona Bondarenko po bardzo pozytywym początku sezonu, czyli wygranej w Hobart i czwartej rundzie Australian Open, następnie opadła z sił. Na swoim ulubionym clayu grała średnio, jak na swoje umiejętności, a w US Open Series wygrała tylko z Cibulkovą, by przegrywać z Safiną, Bartoli, Groth i... znów Bartoli. Oczywiście te porażki można usprawiedliwiać tak samo, jak te Oudin - pech przy losowaniach, przecież przeciwniczki były mocne. Ale Oudin naprawdę nieźle zagrała z Savchuk - miała 67% pierwszego podania, 20 winnersów i tylko 9 niewymuszonych błędów, a także - co przede wszystkim rzuca się w oczy - 10 akcji przy siatce zakończonych sukcesem, wybroniła się także ze wszystkich breaków. Bondarenko niestety grała na korcie, gdzie nie wszystkie podobne statystyki są dostępne. Wiadomo tyle, że popełniła aż 7 podwójnych błędów serwisowych, no i dała się przełamać 4 razy. Ogólnie wydawało się, że przegra to spotkanie, bo Dushevina w ostatnim secie prowadziła z przełamaniem. Nie jestem przekonana do tego, żeby stawiać na Ukrainkę. Może sukces zeszłoroczny dla Oudin był trochę szokiem, ale w pierwszym meczu pokazała potencjał i liczę na to, że pójdzie za ciosem. Za drobne!
--------------------------------- Dodano post dnia [01.09.2010 12:27] ---------------------------------
Kleybanova - Errani 1 @1.5
Zacznę od magicznego H2H - w tym sezonie wygrała Errani na hardzie, a 5 lat temu (hohohohoho) wygrała na clayu Kleybanova, czyli H2H ma niewielkie znaczenie. Ogólnie Sara Errani od dwóch sezonów gra na wyższym poziomie, wcześniej raczej preferowała challengery. Tak czy siak jej domeną jest gra na clayu - na koncie ma 2 tytuły, w tym jeden właśnie na clayu i ogólnie to na tej nawierzchni straszy najbardziej. Dobry bilans na hardzie nabiła sobie na początku sezonu, kiedy to w Hobart doszła aż do półfinału, w Australian Open była w trzeciej rundzie i właśnie poziom drugiej-trzeciej rundy jest jej. Na clayu 1/2 w Marbelli była najlepszym występem, a już podczas US Open Series właśnie odpadała cały czas maxymalnie w drugiej rundzie. Kuznetsov, Li, Benesova i Stosur to jej pogromczynie - a pokonała jedynie Zheng z lepszych zawodniczek. O Kleybanovej wspominałam kilka razy w tym sezonie i na pewno jest jedną z rewelacji sezonu, także przypomnę tylko trzecią rundę Australian Open, wygraną w Kuala Lumpur i 1/4 Indian Wells. Na hardzie amerykańskim spisywała się trochę słabiej, wprawdzie pokonała Jankovic i Rezai, ale przegrywała z Pennettą 2x, z Agnieszką naszą i z Hantuchovą - ogólnie nie są to powody do wstydu, bo po prostu grała na stałym średnim poziomie, bez niespodzianek. W pierwszej rundzie odprawiła Johannę Larsson (też bywały nad nią zachwyty). Trochę męczyła się w pierwszym secie, ale potem poszło, jak z płatka. Szwedka złamała ją dwa razy, ale przy podaniu Rosjanki nie zdobyła zbyt dużej ilości punktów. Warto zauważyć, że Rosjanka wszystkie szanse na przełamanie wykorzystała. Jeśli chodzi o Errani, to grała z Garbin - dwa wyrównane sety, serwowała nieźle, choć jej rodaczka złamała ją 4 razy, 1 as, 3 podwójne błędy i przy drugim podaniu mała liczba piłek wygranych. Ciężko porównywać Garbin do Kleybanovej, bo z Rosjanką przy jej podaniu Włoszce tak łatwo nie będzie. Rosjanka gra agresywnie, no i jeśli tylko nie będzie popełniała zbyt dużej ilości błędów, to skończy się na dwóch setach. -
:tenis: Sergiy Stakhovsky - Peter Luczak :tenis:1.09.10 17:00
W dniu dzisiejszym czekają nas ostatnie spotkania pierwszej rundy US Open.Dlatego właśnie z tej okazji postanowiłem wybrać kilka pojedynków do których napisze miejmy nadzieje trafne analizy.Dzisiaj o godzinie 17 polskiego czasu zobaczymy konfrontację między Ukraińcem Sergiyem Stakhovskym a Australijczykiem Peterem Luczakiem.Wiadomo kto jest faworytem tej potyczki oczywiście jest nim Ukrainiec który obecnie zajmuję 36 pozycję w rankingu ATP.Początek sezonu w jego wykonaniu nie był olśniewający bowiem nie mógł się przebić przez początkowe fazy turnieju.Przełom nastąpił w maju na turnieju w Nicei gdzie osiągnął ćwierćfinał.Następnie przyszedł triumf w Hertogenbosch i pożniej długo długo nic.W Mastersach przed US Open zaliczył II rundę Toronto oraz I rundę Cincinnati.Nie mniej jednak warto spojrzeć na rywali z którymi przyszło mu się zmierzyć.Porażki z Thomasem Berdychem 62,64 oraz z Andym Roddickiem 64,67,61 ujmy nie przynoszą.Jednak w ostatnim sprawdzianie przed wielkim szlemem triumfował w New Haven gdzie pokonał m.in: Petera Luczaka,Tommy Robredo,Marcosa Baghdatis,Thiemo De-Bakkera oraz Denisa Istomina.Dlatego śmiało stwierdzam że znajduję się w bardzo dobrej dyspozycji.Jego dzisiejszym przeciwnikiem jest Peter Luczak który w ranking ATP zajmuję dość odległą 118 pozycję.W obecnym sezonie grywa w turniejach wyższej rangi jak i Challengerach ze zmiennym skutkiem.Jego największym osiągnięciem w tym sezonie są ćwierćfinały w Sydney, Santiago, Hertogenbosch Poznan Challenger oraz Kitzbühel Challenger.W turniejach poprzedzających US Open nie brał udziału w Mastersach odpowiednio Toronto oraz Cincinnati.Zaprezentował się tylko w New Haven.Osiągnął tam drugą rundę gdzie przegrał z jego dzisiejszym przeciwnikiem Sergiyem Stakhovskym 62,67,67.Podsumowując uważam że zwycięscą dzisiejszego pojednku może być tylko jeden gracz a jest nim niewątpliwie Ukrainiec który ostatnio prezentuję się bardzo dobrze.Natomiast o jego przeciwniku nie możemy tego powiedzieć.Warto zaznaczyć że przed Us Open rozegrał tylko dwa spotkania na kortach twardych...
Typ: Sergiy Stakhovsky Kurs: 1.35 Bukmacher: BetclicWynik: 3:1
:bigrazz:Edytowane przez kamilbet dnia 01-09-2010 21:26
-
Data spotkania: 1 września 2010 ROK
:tenis: Monfils G. - Andreev I. (-2,5/+2,5)
TYP: 2
KURS: 1,34
PROGNOZA: 7/10
BUKMACHER: EXPEKT
Przed nami dzisiaj bardzo ciekawe spotkanie drugiej rundy US Open. Gael Monfils kontra Igor Andreev. Faworytem dla bukmacherów jest z pewnością Gael, lecz i tak kursy wystawione na niego są bardzo wysokie, widać że buki nie do końca są przekonane do formy tego zawodnika. Prawdę mówiąc sam Monfils nie jest w formie co bardzo dobrze widać. Ostatnie dobre spotkanie rozegrał na korcie w Toronto gdzie to Andy Murray musiał się sporo namęczyć żeby go pokonać. Patrząc na ostatnie miesiące w jego wykonaniu można zauważyć że w większości spotkań przegrywa seta a jeżeli już wygrywa to jednak zawsze ma problemy z dograniem meczu. Na turnieju w Cincinnati całkowita porażka, Falla zdołał go ograć 2:0 (63 64). Nawiązując jednak do turnieju tutaj w pierwszej rundzie Francuz miał dość spore problemy. Robert Kendrick sprawił mu na prawdę spore problemy. Miałem okazję oglądać całe spotkanie od początku i widać było że wysoki Gael nie ma pomysłu na grę, jedyne co oferował w tym meczu to dobra zagrywka lecz jak szybko się okazał nie wystarczało to na Roberta. Kendrick z pomysłem na grę przeplatał prawie cały mecz wygranym i przegranym setem, w ostatniej decydującej piątej partii zabrakło już chyba sił i doświadczenia. Ostatecznie Monfils wygrał w potężnych męczarniach cały mecz 3:2 (36 63 64 67 64) awansujący tym samym do kolejnej rundy. Jego dzisiejszym rywalem jest Igor Andreev. Rosjanin to zadziwiająco nisko rozstawiony gracz. Patrząc na jego osiągnięcia w tym sezonie trudno znaleźć jakiś większy punkt zaczepienia. Jednak jego gra podobał mi się bardziej, w pierwszej rundzie tutaj pokazał ze ma się całkiem dobrze i powalczy pewnie w drugiej rundzie. Horacio Zeballos nie miał raczej nic do powiedzenia w meczu, zdołał jedynie ugrać jednego seta co i tak było sporym wyczynem. Andreev dominował na korcie, narzucał swoje warunki gry a w ważnych partiach seta potrafił pokazać swoją wyższość. W dzisiejszej konfrontacji stawiam handicap setowy na Rosjanina. Jestem przekonany że stać go w tym pojedynku na ugrani jednego seta co więcej wydaje mi się że będzie to walka jak równy z równym i nie będzie trwała ona krótko. Patrząc na spotkania w przeszłych latach to Andreev wychodzi z nich zwycięsko, potrafił wygrać cztery z pięciu meczy. Było to jednak już kilka lat temu a jak wiadome tenis u graczy z każdym rokiem się zmienia. Tak jak już wcześniej napisałem na prawdę warto zagrać ten typ, kursy na ten mecz powinny być bardziej zbliżone do siebie. To właśnie Andreev moim zdaniem ma o wiele więcej do zaoferowania, Monfils o wiele bardziej lubi grę na clay. Wystarczy że Andreev zagra tak jak w pierwszym meczu i z pewnością ugra seta.
Wynik:
Edytowane przez iwan2312 dnia 02-09-2010 15:02
-
Monfils - Andreev 2 @2.75
Spotkanie już drugiej rundy. To, że Monfils łatwo miał nie będzie - wiadomo powszechnie, bo nie zagrał dobrego spotkania z Kendrickiem. Przede wszystkim miał dużo szczęścia, bo w ostatnim secie wcale tak pewnie to nie wyglądało. Serwował w sumie dobrze, bo miał 62% pierwszego podania, z którego wygrał 80% piłek, ale jeśli jego przeciwnik miał 43% pierwszego podania, to jak można było doprowadzić do sytuacji, gdzie gra się pięć setów? Kendrick ma dziwny styl gry, bo gra wybitnie płasko, a niestety piłkę czasami wypada podnosić, stąd brała się chyba większość jego błędów w momencie, kiedy spotkanie oglądałam. Ogólnie Monfils zaserwował 17 asów, ale popełnił 10 podwójnych błędów. Niewymuszonych błędów zanotował 43, a piłek kończących miał 58. Kendrick nie odstawał sporo przy tych statystykach, ale serwował naprawdę słabo - 6 asów, 11 podwójnych. Monfils miał 16 szans na przełamanie, a wykorzystał tylko 6. Kendrick wykorzystał wszystkie 4 szanse. Andreev w swoim pierwszym spotkaniu w US Open zmierzył się z Zeballosem, który w zeszłym sezonie na hardzie wygrywał mnóstwo spotkań (w challengerach, no ale...). W każdym razie 10 asów, 1 podwójny i 63% pierwszego podania robi dobre wrażenie. Andreev serwuje na pewno słabiej - mniej skutecznie od Monfilsa, ale pokazał, że nie myli się przy serwisie tak często. Ogólnie Rosjanina ostatnio już skreślano, leciały w jego stronę same negatywy, no i rzeczywiście ten i poprzedni sezon są słabsze, ale patrząc przede wszystkim na to, co pokazali w pierwszej rundzie, to kursy na Andreeva są mocno przesadzone. Do tego 4-1 w H2H, z czego 3 spotkania na kortach twardych, jedno jedyne na trawie wygrał Monfils. Jeśli tyle razy się wygrywa z kimś, to widocznie ta gra musi podpasowywać, prawdopodobnie decyduje tu regularność i skupienie Andreeva, czego zrobić nie potrafi Monfils i pokazuje to na każdym kroku, bo ze swoimi umiejętnościami powinien mieć na koncie więcej sukcesów w karierze, niż tylko... 2 wygrane turnieje. Za drobne, ale na pewno nie polecam tak słabego kursu na nierównego Francuza. -
:tenis: Michael Llodra - Tomas Berdych :tenis:1.09.10 19:00
Kolejnym spotkaniem a zaraz moim ostatnim w dniu dzisiejszym jest bardzo ciekawie zapowiadający się pojedynek między Francuzem Michaelem Llodra a Czechem Tomasem Berdychem.Wiadomo że faworytem niewątpliwie jest Czech ale ja sądzę że Francuz jest w stanie nawiązać wyrównaną walkę i w ten oto sposób zobaczymy over gemowy który jak trzeba przyznać nie jest bardzo wysoki.Michael Llodra obecnie jest 35 rakietą męskiego tenisa.Zdołał odnieść triumf na własnej ziemi w Marseille.W kolejnym turnieju również na swojej ziemi w Bordeaux Challenger doszedł do finału gdzie uległ Richardowi Gasquet.Na trawie wygrał turniej w Eastbourne oraz osiągnął ćwiartkę Queen's.Jednak w turniejach poprzedzających Us Open zaprezentował się przyznajmy szczerze nie najlepiej.W Toronto Master pokonał Santiago Giraldo 7-6, 7-5, Nicolasa Almagro 7-6, 6-2 aby w 1/16 przegrać z Rogerem Federerem który wraca do swojej najwyższej formy 6-7, 3-6.W Cincinnati Master zakończył zmagania na pierwszej rundzie gdzie przegrał ze swoim rodakiem Julienem Benneteau 6-3, 3-6, 2-6.Jego dzisiejszym przeciwnikiem jest faworyzowany Czech Tomas Berdych który okupuję 7 pozycję w rankingu ATP.Chociaż w tym sezonie grał dwukrotnie w finale to nie zdołał wygrać żadnego turnieju.Jednak osiągane przez niego wyniki robią wrażenie.Ćwiartka San Jose, Memphis, Munich, Washington, Toronto - Masters, półfinał Brisbane, French Open, finał Miaim oraz Wimbledon.Przed Us Open brał udział w trzech turniejach na kortach twardych i nie spisywał się rewelacyjnie.W Washingtonie w ćwierćfinale przegrał z niżej notowanym Xavierem Malisse, w Toronto również zaliczył ćwierćfinał gdzie nadeszła spodziewana porażka z Rogerem Federerem.Natomiast w swoim ostatnim turnieju przed Wielkim Szlemem odpadł w Cincinnati w 1/16 z Marcosem Baghdatisem.Sumując w h2h prowadzi Czech 3-1 jednak wszystkie spotkania były bardzo wyrównane i zacięte dlatego sądzę że dzisiaj będzie podobnie ponieważ obaj zawodnicy przed Us Open nie błyszczeli formą.
Typ: Over 32.5 games Kurs: 1.57 Bukmacher: Bet365Wynik: 33 games
:bigrazz:Edytowane przez kamilbet dnia 01-09-2010 21:25
-
Albert Montanes - Carsten Ball 2 @1.85
Nie da się ukryć, że blisko było tego, by to Michał Przysiężny mógł zagrać w drugiej rundzie wielkoszlemowego US Open. Niestety - jak sam przyznał, kondycyjnie był gotowy na cztery sety, a widać wyraźnie było, że w trzecim secie przespał swoją szansę, bo przecież miał piłki meczowe. Nie można powiedzieć, że to Przysiężny był taki słaby, a na pewno nie można powiedzieć, że Alberto Montanes grał tak dobrze. Powszechnie wiadomo, że on US Open raczej omija, awans do drugiej rundy zdarza mu się po raz drugi, a w rundzie trzeciej nie był nigdy. Doświadczenie wzięło górę, bo Hiszpan nie raz w karierze grał pięciosetówkę. A podobną sytuację związaną z pięcioma setami miał Michał Przysiężny w trakcie Pucharu Davisa i spotkania z Jarkko Nieminenem. Wiadomo, że Michał opierał grę głównie na podaniu i kolejny przeciwnik Montanesa - również bazuje na tym elemencie gry. Montanes zaserwował 9 asów, ale popełnił też 7 podwójnych błędów (a Michał 20 asów, 18 podwójnych - tragedia). Carsten Ball dużo lepiej radzi sobie w tym elemencie. W pierwszym spotkaniu grał z Kanadyjczykiem Raonicem, stracił pierwszego seta. Poza tym jego przeciwnik zdobył tylko 20 % piłek przy jego podaniu, a złamał Australijczyka tylko raz! Ball zaserwował 20 asów i popełnił tylko 3 podwójne błędy. Ogólnie Ball ma 198cm wzrostu, wydawało się, że dołączy do Drwal-Team (Karlovic - Querrey - Isner), ale coś jego gwiazda zgasła. W każdym razie w zeszłym roku też był w drugiej rundzie. Panowie nigdy ze sobą nie grali, co jest zrozumiałe, bo Ball aktualnie piastuje 145. miejsce w rankingu. No i co ważne - jest leworęczny. W parze ze swoim kolegą - Chrisem Guccione osiągnęli w tym sezonie spory sukces - zwyciężyli w Newport. Tak więc - świetny serwis (lepszy od Michała) i umiejętności deblowe - to powinno TYM RAZEM pokonać Montanesa.
--------------------------------- Dodano post dnia [02.09.2010 11:31] ---------------------------------
Black/Rodionova - Azarenka/Safina 1 @2
To spotkanie aktualnie widzę tylko w ofercie bah, a tam jakikolwiek krecz nie przekreśla w ogóle meczu, czyli w razie krecza ze strony Viki albo Diny - mecz jest wygrany. Kurs również oferowany na to spotkanie jest bardzo pozytywny. Jak wiadomo - Cara Black przez bardzo długi czas wraz z Liezel Huber siedziała na samym przodzie rankingu deblowego i przed Stuttgartem przyszła decyzja, która, jak same określiły - nie była łatwa. Właściwie jej nie wyjaśniły, ale napisały na swojej stronie, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy nie będą ze sobą grać, że będą z różnymi partnerkami próbować, by dalej walczyć i konkurować na korcie. Niestety o ile Huber dalej jest numerem 1., to Cara Black spadła na szóstą pozycję. Póki co - z żadną z partnerek nie ma szału. Tu gra z Anastasią Rodionovą (która zmieniła obywatelstwo) i w sumie Rosjanka (Australijka!) nie jest złą deblistką, ale jednak nie jest tak dobra, jak Cara czy jej ex-partnerka - Liezel Huber. Zagrały ze sobą w trzech turniejach, pokonały pary znaczące, bo Llagostera/Parra Santonja, Shaughnessy/Vesnina i Mattek/Shaughnessy, ale potencjał jest większy. W każdym razie w dniu dzisiejszym nie będzie chodzić do końca o umiejętności, bo po drugiej stronie siatki obok ex-liderki rankingu Diny Safiny na korcie ma się pojawić Viktoria Azarenka, a biedna Białorusinka wczoraj zemdlała na korcie, zidentyfikowano u niej lekkie wstrząśnienie mózgu i jeśli w ogóle zdecyduje się na wyjście na kort, to na pewno będzie grać bardzo ostrożnie, o ile w ogóle nie będzie bała się grać na maxa - w każdym razie, zawsze warto spróbować, bo walkower, to zwrot stawki. Oczywiście Safina i Azarenka są dobrymi deblistkami (choć w rankingu tego nie widać) i mają na tym polu sukcesy, ale ogólnie nawet w normalnych warunkach kurs na Black i Rodionovą jest jednak przeszacowany. Szczególnie po tym, co Dinara Safina zaprezentowała w singlu. -
Molik A./Schiavone F. - Hercog P./Martic P. 1 @1.75
Ciekawy kurs ze względu na obecność Alicii Molik w parze z Francescą Schiavone. Włoszka wygrała French Open, a potem zaliczyła ogromny dołek formy, na szczęście w Nowym Jorku z tych pań, które zagrały już dwie rundy - zagrała póki co najlepiej i najrówniej. Rok temu w US Open zaliczyła drugą rundę, a grała w parze z Mirzą. Potem zaczęła partnerować jej Kleybanova i zaliczyły kilka naprawdę bardzo udanych występów. Wygrana w Tokio, półfinał w Pekinie, Auckland, 1/4 Australian Open. Potem Kleybanova zmieniła partnerkę, a Schiavone prawie się nie pojawiała w deblu, na hardzie amerykańskim wystąpiła tylko raz. Ale widać wyraźnie, że Włoszka odzyskała pewność na korcie i będzie tu dominująca. Alicia Molik w deblu zawsze była świetna, ale ostatnio miała problemy zw singlu, więc i w deblu miała albo słabe partnerki, albo nie startowała w ogóle (niski ranking), wolała skupić się na singlu. Trzeba przyznać, że ze Schiavone są troszkę deblem z łapanki, ale 5 lat temu razem grając wygrały turniej w Dausze. Po drugiej stronie siatki Słowenka z Chorwatką. Razem trochę już grały, ale w ciągu dwóch lat zaliczyły 6 turniejów, podczas których wygrały 3 spotkania (Brianti/Errani, Costas-Moreira/Garcia-Vidagany i Brianti/Camerin), ale z takimi zawodniczkami, że nawet ciężko je porównywać do dzisiejszych rywalek. Obie na hardzie grają przeciętnie, a w singlu odpadły w pierwszej rundzie bez jakiejkolwiek walki. Hercog. Obie również dosyć młode, bo mają po 19 lat i bardziej się skupiały na grze pojedynczej. Hercog w sumie zosiągnęła półfinał w Portoroż na hardzie, ale w USA poległa z Cirsteą (która tu z Arvidsson była widmem dobrej tenisistki). Najlepszy wynik deblowy to wygrana na clayu w Acapulco, ale w parze z Zahlavovą, a dla Martic każde przejście jednej rundy to sukces, nigdy nie wygrała więcej. Także miejmy nadzieje, że Francesca pociągnie za sobą Alicję i w miarę pewnie zwyciężą, bo rywalki nie są zbyt wymagające. -
Data spotkania: 2 września 2010 ROK
:tenis: Wickmayer Y. - Goerges J.
TYP: 1
KURS: 1,40
PROGNOZA: 7/10
BUKMACHER: BET-AT-HOME
Sporą dawkę emocji zaserwować nam dzisiaj powinny kobiety. W kolejnej rundzie zagrają ze sobą Yanina Wickmayer oraz Julia Goerges. Faworytką spotkania jest Yanina. Młoda dwudziestoletnia Belgijka zdobywa coraz większe doświadczenie i pnie się coraz wyżej w światowych rankingach. Ostatnie miesiące w jej wykonaniu nie należą może do wymarzonych ale i tak są bardzo dobre. Zawodniczka ta szczerze mówiąc nie ma chyba szczęścia w losowaniach, w poprzednich turniejach na drodze stawał jej takie zawodniczki jak Pavlyuchenkova czy Szavay które okazały się dla niej za dobre. W pierwszej rundzie tutaj pokazał że stać ja na grę bardzo dobrego tenisa, rywalka może nie była najlepsza ale i tak Wickmayer zaprezentowała się z dobrej strony. Alla Kudryavtseva zdołała przez cały mecz ugrać zaledwie 3 gemy, przegrywając oczywiście cały mecz 2:0 (61 62). Yanina zagra więc dzisiaj pewnie w kolejnej rundzie a o opór będzie starać się Julia Goerges. Dwudziestojednoletnia Niemka jest oczywiście niżej rozstawioną tenisistką. Za sobą ma bardzo dobre żeby nie powiedzieć fantastyczne tygodnie. Bardzo dobra postawa w trzech ostatnich turniejach. Półfinał w Palermo, w dobrym stylu wygrany turniej w Bad Gastein gdzie to w finale pokonała Bacsinszky 2:0 (61 64) oraz ćwierćfinał w Kopenhadze. A turnieju tutaj w pierwszej rundzie zmierzyła się z Oprandi. Romina oddał mecz dość łatwo cały mecz przegrywając 2:0 (63 64). Jak wiadomo pogoda w Nowym Yorku jest powodem wielu problemów, bardzo ciężko się gra, mecz ten jest zaplanowany jako jeden z pierwszych więc słońce na pewno będzie grzało bardzo mocno. Mecz zapowiada się ciekawie, zmierzą się przecież ze sobą dwie bardzo utalentowane zawodniczki. W tym roku obie tenisistki zagrały ze sobą dwa razy i to właśnie dwukrotnie lepsza okazała się Wickmayer wygrywając najpierw w Auckland 2:0 (63 75) a następnie w Indiana Wells również 2:0 (62 64). Stawiam dzisiaj na trzecie w tym roku zwycięstwo Wickmayer. To właśnie Belgijka znacznie lepiej zaprezentował się w pierwszej rundzie i to ona powinna zagrać w następnej rundzie.
Wynik:

--------------------------------- Dodano post dnia [02.09.2010 14:46] ---------------------------------
Data spotkania: 2 września 2010 ROK
:tenis: Dulgheru A. - Arvidsson S. (+1,5/-1,5)
TYP: 1
KURS: 1,32
PROGNOZA: 7/10
BUKMACHER: EXPEKT
Kolejne bardzo ciekawe ale dość zaskakująco wyglądające spotkanie. Alexandra Dulgheru kontra Sofia Arvidsson. Faworytką dla bukmacherów jest Sofia co pewnie u wielu z nas wywołało małe zaskoczenie. Dwudziestosześcioletnia Szwedka gra w tym sezonie niezwykle słabo, w ostatnich kilku miesiącach nie potrafiła przebrnąć nawet przez pierwszą rundę w żadnym z turniejów. Kiedyś musiała to przełamać i nastąpiło to właśnie tutaj. W pierwszej rundzie wygrała wygrała bardzo szybko 2:0 (61 62). Sorana Cirstea okazał się słabo rywalką nie potrafiącą nawiązać walki już od pierwszych minut spotkania. Arvidsson bardzo dobrze czuje się na twardych kortach co potwierdzają statystyki. Prawdę mówiąc to i tak w dzisiejszym spotkaniu bukmacherzy jakby ją faworyzowali. Dulgheru to dwudziestojednoletnia Rumunka która bardzo szybko pnie się w światowych rankingach. Oczywiście jest wyżej rozstawioną tenisistką od swej rywalki. Alexandra jednak ma za sobą nie najlepsze tygodnie gry. Słaby występ w New Haven mógł nas trochę zaniepokoić, jednak tutaj pokazał już w pierwszej rundzie że będzie walczyć dopóki nie stanie jej na drodze ktoś lepszy. Oglądałem ten mecz i muszę z pewnością przyznać że stać ją jest na dobry kawałek tenisa. Chwilami spotkanie wyglądało na prawdę ciekawie i nie były to tylko zwykłe przebici piłki. Coin przegrała jednak gładko 2:0 (63 61). Kursy bardzo zastanawiają, Rumunka na pewno będzie walczyć i wydaje mi się ze jest w stanie wygrać to spotkanie. Zagram jednak nieco ostrożniej, handicap setowy +1,5 powinien załatwić sprawę. Jeżeli Dulgheru zagra tak jak w pierwszym pojedynku tutaj to z pewnością wróże jej ugranie seta, oby tylko podołała fizycznie, z tego względu że ma małe problemy zdrowotne.
Wynik:

Edytowane przez iwan2312 dnia 03-09-2010 12:42
-
Patty Schnyder - Maria Jose Martinez Sanchez 1 @1.82
To powinien być naprawdę ładny dla oka mecz. Dwie znakomicie technicznie grające tenisistki, choć jedna już raczej odchodząca powoli na emeryturę. Obie leworęczne. Maria Jose Martinez Sanchez kontuzji nabawiła się w Eastbourne - odpuściła przez to Wimbledon i niemalże całe US Open Series - kontuzja kolana. Zagrała spotkanie z Dementievą w New Haven, udało się wyciągnąć tylko 3 gemy. Niestety kryzys jest wciąż widoczny - w swoim ulubionym deblu w New Haven ledwo wygrała z parze z Parrą Santonją jeden pojedynek, a tu w US Open w parze już ze stałą partnerką, czyli Llagosterą Vives - przegrały z zawodniczkami, które z deblem i hardem mają trochę mniej wspólnego, niż Hiszpanki - Dulgheru i Rybarikova. W spotkaniu z Hampton, które skończyło się w trzech setach, Martinez Sanchez miała ogrom problemów z pierwszym podaniem - 49%, 4 asy, 5 podwójnych, no i z drugiego podania tylko połowa wygranych piłek. Złamać dała się tylko raz, ale mecz był dość długi, pomimo tego, że ostatni set miał tylko 6 gemów - trwał dłużej od pierwszego, w którym gemów było 10. Schnyder w pierwszej rundzie grała z Flipkens i dość pewnie wygrywała swoje gemy, nie miała problemów z żadnym swoim podaniem, rywalka jej nie złamała. Nie ma mowy o zmęczeniu, bo debla Patty zagra później. Sezon dla Szwajcarki taki przeciętny - owszem, potrafiła sprawić niespodziankę, pokonując Radwańską, ale miała mimo wszystko góry i doliny. Na pewno jest w stu procentach sprawna, a jej gra kombinacyjna spędza sen z powiek mniej doświadczonym zawodniczkom. Oczywiście Maria Jose Martinez Sanchez również gra podobnie - chodzi do siatki, zmienia tempo gry, ale nie jest w optymalnej formie, żeby to wszystko móc pokazywać na korcie. Jeśli w swojej ulubionej grze podwójnej miała takie problemy (bo jednak stawiam ją wyżej w swojej parze przy Llagostrze), by pokonać dość przeciętne deblistki, to nie ma co wróżyć rewelacji w singlu. Aczkolwiek nie mówię, że Szwajcarce będzie łatwo.Edytowane przez zludna dnia 03-09-2010 15:14
| Przeskocz do forum: |
-
Eurowizja $$$
Najważniejsza impreza... muzyczna w Europie, zapraszamy!
-
Zakład bez ryzyka w Betsson
Typuj zwycięzcę Euro 2012 do 8 czerwca, a otrzymasz 50PLN!
-
Euro 2012
Hymn Ukraińców, lepszy od Koko Euro Spoko?
-
Fast Poker w Betsafe
€10 za darmo bez pułapek + możliwy bonus €200!
- 1
- 2
- 3
- 4
Ostatnio na forum
- Typy By Jun1or57
- Typy jaro416
- Typy NBA 2011 / 2012551
- Hiszpania ACB 201117
- Elite League 201235
- [Expert] kostuchi [maj 2012]21
- Typy - Andro413
- Copa Libertadores57
- 24.056
- Typy -> gaadzina28
- tomasss typs115
- typy posey364
- Typy DevilS82
- Typy i Analizy - WTA / ATP - 21.05.2012 - 27.05.201225
- 25.053
- Typy sandacza435
- Segunda Division88
- Liga Norweska - Typy i Analizy117
- Szwedzka Allsvenskan.102
- Typy by ONYSAK179
