NBA - Sezon 2009/2010

Forum bukmacherskie :: Pozostałe Dyscypliny - Typy, Analizy, Informacje :: Koszykówka
  1. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 22-03-2010 23:26 #221
    New Jersey Nets - Miami Heat 89:99


    23.03.2010r. godzina: 0:30 :win:


    Kolejny typ jaki mam do zaoferowania dnia dzisiejszego to zakład na to, iż Miami Heat wygra z New Jersey Nets przynajmniej pięcioma oczkami. Oczywiście każdy inny wynik niż wygrana przyjezdnych będziemy mogli nazwać sensacją, a kurs jaki oferują firmy bukmacherskie na owy pojedynek według mnie jest warty ryzyka. Miami walczy o play-offy, zaś dla koszykarzy NJN będzie to mecz o pietruszkę, w którym jest im obojętne czy wygrają czy przegrają.

    Zacznę od gospodarzy. Z pewnością jest to ekipa, która nie myśli o niczym innym jak o zakończeniu rozgrywek. Obecny sezon jest dla nich najgorszym w historii całego klubu i jeżeli w nadchodzących trzynastu konfrontacjach nie wygrają trzech spotkań zapiszą się w historii NBA pod względem najmniejszej ilości zwycięstw w jednym sezonie. Najgorszy bilans bodajże w 1972 roku miała Philadelphia 76ers, która z dorobkiem zaledwie dziewięciu zwycięstw zakończyła sezon na ostatniej pozycji. Koszykarze z New Jersey obecnie na swoim koncie mają siedem zwycięstw i jeżeli pójdzie tak dalej to sezon skończą z niezwykle niechlubnym ''rekordem''.

    NJN ostatni raz wygrało 7 marca pokonując New York Knicks 113:93 co było dla nich najwyższym zwycięstwem w całym sezonie. U siebie zdołali wygrać zaledwie 3 z 33 spotkań, a ostatni raz zwycięstwo odnieśli ponad dwa miesiące temu (!!!) kiedy okazali się lepsi od Los Angeles Clippers. W owej drużynie najwartościowszym zawodnikiem jest oczywiście Brook Lopez, który najprawdopodobniej po zakończeniu sezonu przejdzie do innej drużyny, bo chłopak na prawdę ma talent, a w mojej opinii w tym roku w New Jersey się tylko zmarnował i stracił czas. Kolejnym dobrym graczem jest, rozgrywający Devin Harris, a poza tym tacy gracze jak: Jianlian Janlian, Terrence Williams, Courtney Lee czy Jarvis Hayes to według mnie totalny niewypał pomimo tego, iż są to bardzo młodzi zawodnicy. Uważam, że dzisiaj po raz kolejny nie maja większych szans i znowu przy własnych kibicach będą musieli uznać wyższość rywali.

    Tymczasem Miami Heat, to drużyna, która do końca sezonu będzie walczyła o jak najlepsze miejsce w play-offach z Charlotte Bobcats, Toronto Raptors oraz Chicago Bulls. Szczerze powiedziawszy to Ci ostatni przez kontujże powoli mogą się zegnać z najlepszą szesnastką w NBA, ale Dwayne Wade i spółka z pewnością powalczą o szóstą pozycję by w pierwszej rundzie nie grac z Clevelandem Cavaliers lub Orlando Magic, bo w mojej opinii znajdujący się na trzeciej pozycji Boston Celtics z pewnością jest w ich zasięgu ręki. W tym sezonie wygrali 36 z 70 konfrontacji z czego piętnastokrotnie zwyciężali na wyjazdach.

    Liderem Miami jest oczywiście Dwayne Wade, robi on tam wszystko, począwszy od zdobywania punktów, po zbiórki, asysty, bloki czy przechwyty. Jednak to nie tylko on przyczynia się do większości zwycięstw, bo na deskach króluje Jermaine O'Neal oraz Michael Beasley, który oprócz dobrej gry w obronie potrafi również ładnie zapunktować. Ponadto w pierwszej piątce zazwyczaj widzimy Quentin'a Richardsona oraz rozgrywającego Mario Chalmers'a. Ostatnio odnieśli oni niezmiernie ważne zwycięstwo nad ''Bobkami'', które oprócz przybliżenia ich do play-offów zmobilizowało cały zespół do dalszej walki. Podopieczni Erik'a Spoelstry znakomicie radzą sobie w obronie dzięki czemu są jedną z najlepszych drużyn grających w defensywie.

    Podsumowując uważam, że każdy inny wynik niż wygrana przyjezdnych będzie bardzo dużym zaskoczeniem i w mojej opinii Miami zdominuje dzisiaj zarówno grę na obwodach jak i przy tablicy. Myślę, że będzie to podobny pojedynek do konfrontacji NJN z Toronto Raptors kiedy to Chris Bosh i spółka przez cały mecz kontrolowali mecz wygrywając w konsekwencji dziesięcioma punktami. Nie miałbym nic przeciwko aby i tym razem było podobnie,a szansę typu oceniam w około 70%.


    Mój typ: Miami Heat (-4.5) :win:
    Kurs: 1.70
    Bukmacher: Betgun



    [small]
    --------------------------------- Dodano post dnia [22.03.2010 23:26] ---------------------------------
    [/small]



    Golden State Warriors - Phoenix Suns 131:133


    23.03.2010r. godzina: 3:30 :win:


    Trzecim, a zarazem ostatnim typem, który oferuję na nadchodzącą noc to zakład na Phoenix Suns w konfrontacji przeciwko Golden State Warriors. Jak wiadomo są to drużyny najgorzej grające w obronie, ale za to najlepiej w ataku, a więc kibice zgromadzeni na arenie GSW z pewnością nie będą się nudzić. Sama linia (245.5) wystawiona przez firmy bukmacherskie mówi sama za siebie. Podobna była nawet w All Star Game, a więc szykuje się nam niezmiernie ciekawe widowisko.

    Golden State Warriors przed rozpoczęciem sezonu było upatrywane jako jeden z kandydatów do play-offów. Jednak szybkie kontuzje uniemożliwiły im występ w najlepszej szesnastce NBA, ale mam nadzieję, ze w przyszłym roku będzie całkiem inaczej, bo szczerze mówiąc z miłą chęcią zobaczyłbym ich w dalszej grze. Obecnie z bilansem 19 wygranych i 50 porażek mieszczą się na przedostatniej pozycji w konferencji zachodniej wyprzedzając jedynie Minnesotę Timberwolves. Ich głównym mankamentem były mecze wyjazdowe, w których zdołali wygrać zaledwie 4 z 34 konfrontacji. Ostatnio na własnym parkiecie ulegli Portland TrailBlazers 105:100 oraz Los Angeles Lakers 121:124, ale zdołali wygrać z New Orleans Horents 131:121. Później jednak odnieśli bardzo bolesne porażki z San Antonio Spurs oraz Memphis Grizzlies.

    Najwartościowszym zawodnikiem ''Wojowników'' jest oczywiście Monta Ellis, który ze średnią 25.7 PPG znajduje się w czołówce najlepszych strzelców NBA. Nie dawno zdobywał 28,39,28 punktów i to głównie na nim będzie musiała skupić się obrona Phoenix. Dobrym zawodnikiem jest także Corey Magette oraz Stephen Curry i to właśnie ta trójka doprowadziła GSW do większości zwycięstw. Poza tym tacy gracze jak: C.J Watson, Anthony Morrow,Ronny Turiaf czy Anthony Tolliver nie są wyróżniającymi się postaciami. Dobrym graczem pod koszem był Andris Biedrins, który niestety przez kontuzje wystąpił w zaledwie 29 pojedynkach.

    Tymczasem co do Phoenix to na pewno jest to zespół, który powalczy o jak najlepsze miejsce w play-offach. Obecnie z bilansem 44/26 mieszczą się na piątej pozycji w konferencji zachodniej i w pierwszej rundzie najlepszych drużyn najprawdopodobniej zagrają z Utah Jazz dzięki czemu możemy być świadkami niezwykle wyrównanego pojedynku. Phoenix Suns to typowy home-team, ale na wyjazdach także potrafi grac. Na własnym parkiecie wygrali ostatnie cztery spotkania z rzędu i to w znakomitym stylu rzucając m.in. Minnesocie aż 152 punkty(!!!) co jest rekordem bieżącego sezonu. Ostatni raz na wyjeździe grali 4 marca z Los Angeles Clippers. Owy pojedynek wygrali bez większych problemów i mam nadzieję, ze i tym razem będzie podobnie.

    Albin Gentry w swoim składzie ma do dyspozycji niezwykle mocną kadrę, w której liderem jest Amar'e Stoudemire ze średnią 22.7 PPG oraz 8.8 RPG. Znakomicie współpracuje również ze Steve'm Nashem, który notuje średnio po jedenaście asyst na mecz. Ponadto ważnymi punktami zespołu jest Jason Richarsdon potrafiący rzucić z półdystansu oraz z dalekiego dystansu, Channing Frye oraz Grant Hill. Ławka rezerwowych także jest bardzo szeroka i w mojej opinii to właśnie goście wygrają owe spotkanie.

    Podsumowując uważam, ze forma jaką obecnie posiada Amar'e Stoudemire w pełni wystarczy do zwycięstwa nad Golden State Warriors. Jeżeli dołożymy do tego dobre akcje i podania Steve Nash'a to wątpię by Monta Ellis i spółka zdołał wygrać ten mecz. Warto dodać, że w GSW nie zobaczymy aż 12 zawodników co jest dość dużym osłabieniem. Phoenix natomiast nie przegrało od czterech pojedynków i mam nadzieję, ze dzisiaj podtrzymają ta dobrą passe. Polecam zagranie na ''Słońca'' , których szansę na zwycięstwo oceniam w około 65%. Można również zagrać na ujemny handicap w postaci dwóch punktów po nieco lepszym kursie.

    Mój typ: Phoenix Suns, (-2.5) :win:
    Kurs: 1.53, 1.70
    Bukmacher: Betgun

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 26-03-2010 23:38

  2. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 23-03-2010 23:04 #222
    Washington Wizards - Charlotte Bobcats 86:95


    24.03.2010r. godzina: 0:05 :win:


    Dzisiejszej nocy Polskiego czasu na parkietach NBA zobaczymy zaledwie cztery pojedynki, a jednym z nich będzie konfrontacja pomiędzy Washingtonem Wizards, a Charlotte Bobcats. Oczywiście bez dyskusyjnym faworytem owego spotkania są gospodarze i to im daje zdecydowanie większe szansę na zwycięstwo. Wczorajsza nocka była bardzo udana i nie miałbym nic przeciwko, aby dzisiaj było podobnie. Swoją analizę na zacznę może od gospodarzy.

    Washington Wizards to drużyna, która przed rozgrywkami podobnie jak Golden State Warriors była stawiana w gronie faworytów na play-offy, ale w środku sezonu w klubie wydarzyło się bardzo nieprzyjemne zdarzenie przez co rozpadł się niemal cały skład i zarówno zawodnicy jak i zarząd czekają już tylko na zakończenie rozgrywek i przyszły sezon. Najpierw ze składu wyleciał Javaris Crittenton co nie było jeszcze wielkim osłabieniem. Jednak późniejszy incydent zdecydowanego lidera ze stolicy USA - Gilberta Arenasa oraz odejście Antawna Jamisona do Cleveland całkiem pokrzyżowało plany całemu klubowi. Obecnie liderem całej ekipy jest Andray Blatche oraz Al Thornton. Niestety reszta graczy takich jak JaVale McGee, Mike Miller, Shaun Livingston czy Nick Young nie są wyróżniającymi się postaciami i teraz wygrać mecz drużynie z Waszyngtonu jest niezmiernie ciężko.

    Podopieczni Filipa Saundersa jak na razie mieszczą się na czternastej pozycji w konferencji wschodniej wyprzedzając jedynie najsłabsze New Jersey Nets. Zdołali oni wygrać tylko 21 z 68 konfrontacji z czego dwunastokrotnie zwyciężali przy swoich kibicach. Ostatnimi czasy idzie im tragicznie. Przegrali aż jedenaście kolejnych spotkań z rzędu i nie zapowiada się na to by było lepiej. Swoje ostatnie zwycięstwo odnieśli 1 marca szczęśliwie ogrywając NJN. Jednak reszta spotkań to wręcz pogromy m.in. z Orlando Magic, Denver Nuggets, Utah Jazz czy nawet Milwaukee Bucks.

    Tymczasem goście, czyli Charlotte Bobacts to drużyna walcząca o play-offy i jak najlepszą pozycję. Obecnie z takim samym bilansem (35/34) wraz z Toronto Raptors mieszczą się na siódmej pozycji w konferencji wschodniej. U siebie idzie im zdecydowanie lepiej niż u siebie i szczerze mówiąc owy zespół możemy nazwać typowym home-teamem. Przy swoich kibicach wygrali 25 razy z czego przegrali zaledwie ośmiokrotnie. Na wyjazdach jest już trochę gorzej, bo ich bilans to 10/26, ale mam nadzieję, że dzisiaj go poprawią. W nie dawnych dziesięciu konfrontacjach wygrali siedmiokrotnie i to nie z byle kim, bo zwyciężali z takimi drużynami jak Orlando Magic, Oklahoma City Thunder czy Los Angeles Lakers.

    W owej ekipie możemy wymienić dwóch zdecydowanych liderów, bo jest nim Gerald Wallace oraz Stephen Jackson którego forma jest bardzo zadowalająca. Oprócz tego na rozegraniu w pierwszej piątce zazwyczaj widzimy Raymonda Feltona, a na skrzydłach utalentowanego Borisa Diawa. Na tablicach niestety to wszystko nie wygląda za dobrze, bo oprócz Tysona Chandlera występuje również Theo Ratliff odstający co nieco umiejętnościami od swoich przeciwników.

    Według mnie jeżeli ''Bobki'' myślą o awansie do najlepszej szesnastki w play-offach to ten mecz po prostu muszą wygrać, bo oprócz Toronto po piętach depcze im Chicago Bulls. Mam nadzieję, że zdołają podtrzymać passę porażek Wizards. W szczególności liczę dzisiaj na Stephana Jacksona oraz Geralda Wallace i mam nadzieję, ze się na nich nie zawiodę. Polecam zagranie na czyste zwycięstwo przyjezdnych, ale ze względu na dość mały kurs uważam, że zakładem wartym ryzyka będzie również typ z ujemnym handicapem w postaci czterech punktów.


    Moje typy: Charlotte Bobcats, (-4.5) :win::win:
    Kursy: 1.40, 1.70
    Bukmacher: Betgun

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 24-03-2010 07:40

  3. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 24-03-2010 21:48 #223
    Charlotte Bobcats - Minnesota Timberwolves 108:95


    25.03.2010r. godzina: 0:05 :win:


    Wczorajszy typ na handicap ''Bobków'' wszedł, ale nie ukrywam, że dopisało mi niezłe szczęście. Najpierw Thornton rzutem za ''trzy'' doprowadził do dogrywki, by w niej przyjezdni wygrali dziewięcioma oczkami. Dzisiaj stawiam na tą samą drużynę, ale tym razem w bezpośrednim pojedynku przeciwko Minnesocie Timberwolves. Mam nadzieję, że po raz kolejny mnie nie zawiodą dzięki czemu typ będzie na ''plus''.

    O Charlotte pisałem już w swojej wcześniejszej analizie i według mnie bez sensu byłoby opisywanie tego samego. Dodam tylko, że jest to zespół, który znakomicie spisuje się na własnym parkiecie o czym świadczy chociażby bilans 25 zwycięstw i 8 porażek przy swoich kibicach. Wczorajszej nocy przeciwko Wizards nie rzucili zbyt wielu punktów, ale cała pierwsza piątka przekroczyła granice dziesięciu oczek co mówi o ich dobrej grze zespołowej. Najwięcej punktów rzucił Gerald Wallace oraz Boris Diaw, nieco słabiej punktował Jackson, ale szczerze mówiąc wszyscy zawodnicy zagrali na dobrym poziomie i nie miałbym nic przeciwko, aby i tym razem było podobnie.

    Natomiast Minnesota Timberwolves to na pewno zespół, który chce jak najszybciej zapomnieć o bieżącym sezonie. Obecnie z bilansem czternastu zwycięstw w 71 pojedynkach są najgorszą ekipą w konferencji zachodniej. U siebie wygrali dziewięciokrotnie, zaś na wyjazdach jest jeszcze gorzej, bo na obcych arenach triumfowali zaledwie pięć razy. Swoje ostatnie zwycięstwo odnieśli równo miesiąc temu (24.02.09) wygrywając na terenie Miami 91:88. Było to jednak dwanaście spotkań temu i od tego czasu nie mogą złapać rytmu przez co wszystko przegrywają. Ostatnimi czasy na wyjazdach dostawali bardzo ostre lania. Najpierw przegrali z Sacramento Kings (100:114), później ulegli Phoenix Suns (114:154!!!), a na koniec przegrali z Utah (100:122). Warto dodać, że przeciwko ''Słońcom'' stracili najwięcej punktów w jednym meczu patrząc na wszystkie konfrontacje 30 zespołów.

    Tmberwolves to w mojej opinii najgorzej grająca drużyna w defensywie. W każdym spotkaniu tracą bardzo dużo punktów i głównie przez słabą obronę przegrywają większość meczy. Liderem zespołu jest oczywiście Al Jefferson (śr. 17.3 PPG i 9.3 RPG). Poza nim nikt się bardziej nie wyróżnia, ale groźnymi graczami w niektórych spotkaniach jest rozgrywający Jonny Flynn, skrzydłowi Ryan Gomes oraz Corey Brewer, a także center Darko Milic. Według mnie oprócz wyżej wymienionych koszykarzy wartym uwagi graczem jest Kevin Love. Wprawdzie w większości pojedynków nie wychodzi on w pierwszym wyjściu, ale za to gdy jest na parkiecie robi bardzo dużo pożytecznych rzeczy takich jak zbieranie, blokowanie czy nawet zdobywanie punktów.

    Ostatni raz oba zespoły spotkały się ponad półtora miesiąca temu. Lepsi wówczas na terenie Minnesoty okazali się zawodnicy z Charlotte szczęśliwie wygrywając 93:92. Było to jednak na wyjeździe i w mojej opinii ze względu na własny pakiet oraz granie o play-offy dzisiejszej nocy Polskiego czasu Bobki spokojnie odniosą kolejne zwycięstwo wygrywając przewagą około dziesięciu oczek. Kurs na samo zwycięstwo gospodarzy nie jest zadowalający w związku z czym ja polecam zagranie ujemnego handicapu w postaci sześciu punktów.


    Mój typ: Charlotte Bobcats (-6.5) :win:
    Kurs: 1.64
    Bukmacher: Bet365

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 25-03-2010 11:35

  4. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 24-03-2010 23:05 #224
    Indiana Pacers - Washington Wizards 99:82


    25.03.2010r. godzina: 0:05 :win:


    Kolejny typ jaki oferuję na nadchodząca noc to zakład na to, iż Indiana Pacers wygra z koszykarzami ze stolicy Stanów Zjednoczonych przewagą co najmniej sześciu punktów. Jak co środę w NBA jest co wybierać i jeżeli zdążę to postaram napisać się następną analizę. Co do typu na Pacers to myślę, że ma on bardzo spore szanse powodzenia i mam nadzieję, że koszykarze z Indiany mnie nie zawiodą.

    Zacznę może od gospodarzy. Indiana Pacers bieżący sezon może zaliczyć do bardzo nie udanych. Obecnie z bilansem 25 zwycięstw i 46 porażek mieszczą się na jedenastej pozycji w konferencji wschodniej, ale jeżeli będą grali tak jak ostatnio to spokojnie są w stanie dogonić dziesiąty New York Knicks. Jak na razie u siebie wygrali 17 z 33 konfrontacji, ale za to na wyjazdach jest wręcz fatalnie. O tym, że są w formie świadczy chociażby fakt, że dziewięciu przegranych z rzędu na obcych arenach wczoraj zdołali pokonać Detroit Pistons i to w wyśmienitym stylu pokonując Hamiltona i spółkę ponad piętnastoma punktami. Wcześniej natomiast u siebie po znakomitej grze pokonali Oklahome City Thunder wygrywając aż 121:101. Dzisiaj tak łatwo być nie powinno, ale liczę na około dziesięciopunktowe zwycięstwo gospodarzy.

    Liderem ekipy z Indiany jest oczywiście Danny Granger. Według mnie jeden z lepszych graczy w całej NBA. Obecnie ze średnią 24 punktów na mecz mieści się w ścisłej czołówce najlepszych strzelców ligi. Potrafi on rzucić zarówno z dystansu jak i półdystansu oraz znakomicie przebić się pod kosz. Lubi brać ciężar gry na swoją odpowiedzialność, a swoją bardzo wysoką formę udowodnił m.in. we wczorajszej konfrontacji przeciwko Detroit rzucając aż 32 punkty. Oprócz niego w składzie na centrze znajduje się Roy Hibbert lub znakomicie zbierający Troy Murphy. Na rozegraniu gra Earl Watson lub Brandon Rush, zaś na skrzydle oprócz Grangera często możemy zobaczyć utalentowanego Mike Dunleavy'ego.

    Natomiast co do przejezdnych, czyli Wizards to większość ważnych rzeczy napisałem już wczoraj i w mojej opinii podobnie jak we wcześniejszej analizie bez sensu będzie opisywanie tego samego. Dodam tylko, że wczoraj dzięki znakomitej trójce Thorntona zdołali doprowadzić do dogrywki, w której niestety ulegli 4:13 podtrzymując tym samym fatalną serię dwunastu kolejnych porażek z rzędu. We wczorajszym meczu najlepiej spisywał się Mike Miller oraz Javale McGee, jednak nie były to jakieś rewelacyjne występy i w mojej opinii każdy zawodnik z Wizards nie jest w swojej najwyższej formie.

    Podsumowując uważam, ze jeżeli Indiana zagra podobnie jak we wczorajszym spotkaniu przeciwko Detroit to zwycięstwo przynajmniej sześcioma oczkami w ich wykonaniu spokojnie jest w zasięgu ręki. To, że wygrają to jest prawie pewne i mam nadzieję, że mnie nie zawiodą. U siebie grają bardzo ciekawy i przyzwoity basket, a więc nic nie szkodzi na przeszkodzie by bez większych problemów pokonać można powiedzieć posypany już klub z Waszyngtonu. Polecam zagranie handicapu w postaci sześciu punktów. Szansę owego typu oceniam w około 65-70%.


    Mój typ: Indiana Pacers (-5.5) :win:
    Kurs: 1.66
    Bukmacher: Betsafe



    [small]
    --------------------------------- Dodano post dnia [24.03.2010 23:05] ---------------------------------
    [/small]


    Golden State Warriors - Memphis Grizzlies


    25.03.2010r. godzina: 3:30 :lose:


    Zgodnie z zapowiedziami moją trzecią analizą będzie typ na osiągnięcie zawodnika. Tym razem stawiam na to, iż Zach Randolph w konfrontacji przeciwko Golden State Warriors zanotuje przynajmniej 12 zbiórek. Początkowo miałem pisać analizę na samo zwycięstwo Niedźwiadków, ale w ostatniej chwili zrezygnowałem i mam nadzieję, że była to słuszna decyzja. Oprócz overka Randolpha polecam jeszcze Houston Rockets z dodatnim handicapem, Sacramento Kings lub Cleveland Cavaliers w konfrontacji przeciwko New Orleans Horents.

    Zach Randoph ma za sobą bardzo bogatą karierę. Po szkole średniej wybrał college Michigan State University, gdzie grał w szkolnej drużynie koszykarskiej. W jedynym sezonie tam, zdobywał średnio 10,8 punktu i 6,7 zbiórki w 33 meczach, a jego drużyna z bilansem 28-5 doszła do Final Four NCAA. Po sezonie zadeklarował się do wzięcia udziału w drafcie do NBA. Początkowo występował w Portland Trail Blazers po czym 8 czerwca 2007 Randolph, razem z Danem Dickau, Fredem Jonesem i prawami do Demetrisa Nicholsa, został wysłany do New York Knicks w zamian za Steve'a Francisa, Channinga Frye'a i wybór w drugiej rundzie draftu 2008. W pierwszym sezonie pobytu w Nowym Jorku zdobywał średnio 17,6 punktu i 10,3 zbiórki na mecz.

    Następnie po zaledwie 11 meczach rozegranych w barwach ekipy z Nowego Jorku został graczem Los Angeles Clippers, jednak obecnie od 17 lipca 2009 roku jest podstawowym zawodnikiem ekipy Memphis Grizzlies, w której wraz z Gay'em, Gasol'em, May'em oraz Conley'em spisuje się bardzo dobrze o czym świadczy ich 14 pozycja w ligowej tabeli. Z miłą chęcią zobaczył bym ich w play-offach i mam nadzieję, że tak tez się stanie.

    Zach w bieżącym sezonie notuje średnio 21 punktów oraz 12 zbiórek na mecz co świadczy o tym, że jest on bardzo ważnym punktem szkoleniowca Grizzlies. Ostatnimi czasy spisuje się bardzo dobrze i wierze w to, że dzisiaj to udowodni, bo jego statystyka z ostatnich spotkań przedstawia się następująco:


    Memphis Grizzlies vs. Chicago Bulls 104:97 (35 minut, 12 zbiórek, 18 punktów)
    Houston Rockets vs. Memphis Grizzlies 107:94 (38 minut, 15 zbiórek, 30 punktów)
    Memphis Grizzlies vs. Golden State Warriors 123:107 (31 minut, 13 zbiórek, 20 punktów)
    Sacramento Kings vs. Memphis Grizzlies 85:102 (38 minut, 12 zbiórek, 28 punktów


    Jak widać Memphis Grizzlies z ''Wojownikami'' spotkało się cztery dni temu. Lepsi wówczas okazały się ''Niedźwiadki'' gładko wygrywając 123:107. Randolph w owym spotkaniu przez zaledwie 31 minut zdołał zebrać aż 13 piłek, a śmiem twierdzić, ze gdyby zagrał trochę dłużej to na swoim koncie miałby około 20 zebranych piłek. Ze względu na wysokie prowadzenie, trener Memphis dał mu odpocząć całą czwartą kwartę, w której nie zagrał nawet sekundy. Dzisiaj tak być nie powinno, bo GSW za pewne będzie chciało wygrać przed własną publicznością przez co możemy się przyszykować na wyrównane widowisko. Stawiam na zdecydowany overek zbiórek Zacha Randolpha i mam nadzieję, że po raz kolejny się na nim nie zawiodę.


    Mój typ: Zach Randolph - Over 11.5 (Zbiórki) :lose:
    Kurs: 1.75
    Bukmacher: Nordicbet

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 25-03-2010 11:35

  5. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 25-03-2010 23:08 #225
    Houston Rockets - Los Angeles Clippers 93:99


    26.03.2010r. godzina: 1:35 :lose:


    Wczorajsza nocka całkiem udana, ale dzisiaj za bardzo nie ma z czego wybierać. Jednak ja znalazłem całkiem ciekawy typ, który uważam za warty ryzyka, bo jest nim jest zakład na Houston Rockets w pojedynku z Los Angeles Clippers. Faworytem nie tylko moim, ale i bukmacherów są ''Rakiety'' i w mojej opinii dzisiaj bez większych problemów powinni poradzić sobie z ekipą z Clippersów.

    Houston w bieżącym sezonie już o nic nie walczy. Wprawdzie mają jeszcze matematyczne szansę na awans do play-offów, ale wątpię by Portland Trailblazers nie wygrało żadnego spotkania z dziesięciu jakie przyjdzie im rozegrać. Obecnie z bilansem 36 zwycięstw i 34 porażek mieszczą się na dziesiątej pozycji w konferencji zachodniej co na wschodzie dawało by im zacięta walkę o najlepszą szesnastkę bieżącego sezonu. Jednak w obecnym sezonie lepiej prezentują się kluby z zachodniej części Ameryki chociaż według mnie mistrzostwo kraju powędruje do Cleveland Cavaliers. U siebie wygrali 20 z 35 konfrontacji i moim zdaniem dzisiaj będą mogli dopisać sobie kolejne zwycięstwo.

    Skład ''Rakiet'' jest bardzo wyrównany i każdy zawodnik z pierwszej piątki ma podobną wartość. Na rozegraniu gra dwóch zawodników. Pierwszy to pozyskany z Sacramento Kings, Kevin Martin, a drugi to Aaron Brook, który zagrał we wszystkich dotychczasowych spotkaniach Houston. Na centrze również możemy zobaczyć dwóch graczy zmieniających się między sobą. Pierwszy to Luis Scola, zaś drugim bardzo szybko łapiący faule jest Chuck Hayes. Ławki rezerwowych nie mają zbyt szerokiej, ale we wczorajszym pojedynku przeciwko Oklahomie City Thunder bardzo dobrze zaprezentował się zdobywca piętnastu oczek, Kyle Lowry. Na skrzydle występuje w mojej opinii bardzo dobry zawodnik potrafiący rzucić zarówno z dystansu jak i półdystansu Trevor Ariza i szczerze mówiąc to właśnie w nim jak i Kevinie Martinie pokładam największe nadzieje.

    Tymczasem Los Angeles Clippers dotychczas zdołali wygrać zaledwie 26 z 71 konfrontacji i obecnie z 36% zwycięstw zajmują dwunastą lokatę na zachodzie wyprzedzając jedynie Sacramento Kings, Golden State Warriors oraz bardzo słabą Minnesotę Timberwolves. Na miejscu jakie obecnie zajmują najprawdopodobniej zostaną do końca sezonu, bo by awansować wyżej nie mają już szans. Ich głównym mankamentem są spotkania wyjazdowe, w których spisują się wręcz tragicznie. Z bilansem siedmiu wygranych w 36 pojedynkach na obcych arenach są jedną z najgorszych drużyn grających na wyjeździe w całej NBA. Ostatnimi czasy również grają fatalnie. W nie dawnych dziesięciu meczach zdołali wygrać zaledwie raz pokonując u siebie Milwaukee Bucks. Przed dwoma tygodniami grali pięć meczów wyjazdowych z rzędu. Wszystkie oczywiście przegrali i to przewagą około 10-20 punktów co mówi o ich fatalnej postawie na obcych arenach. Wczoraj przegrali z Dallas Mavericks 96-106 i w mojej opinii dzisiaj będzie podobnie.

    Mózgiem zespołu jest oczywiście jeden z lepszych centrów w lidze czyli Chris Kaman, robi on wszystko począwszy od zdobywania punktów, po zbiórki, bloki i przechwyty. Na rozegraniu bardzo dobrze spisuje się Baron Davis rzucający średnio 16 punktów na mecz, ale tacy zawodnicy jak Drew Gooden, Rusual Butler nie są zbyt ważnymi punktami Clippersów. Nie można oczywiście zapomnieć o malutkim Eric'u Gordonie. We wczorajszym pojedynku przeciwko Dallas zagrał ponad 40 minut rzucając przez ten czas 16 oczek. Na ławce rezerwowych zobaczymy najprawdopodobniej zaledwie czterech graczy w związku z czym na pewno ciężko będzie wygrać im ten mecz.

    W mojej opinii Houston bez większych problemów poradzi sobie ze słabo grającymi zawodnikami z Los Angeles. Sam prezes LAC powiedział, że jak najszybciej chce zapomnieć o tym sezonie, ale za to na przyszły rok szykuje mega transfery. Chce m.in. pozyskania LeBrona Jamesa, ale jeśli Cavs zdobędzie mistrzostwo to śmiem wątpić by najlepszy gracz sezonu zasadniczego chciał opuścić ''Kawalerzystów''. Uważam, że Rakiety na chwilę obecną posiadają zdecydowanie lepszy skład i oprócz czystej jedynki polecam zagrać małe handi w postaci 4-5 punktów.


    Mój typ: Houston Rockets, (-4.5) :lose:
    Kursy: 1.42, 1.75
    Bukmacher: Betgun

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 26-03-2010 10:33

  6. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 26-03-2010 11:20 #226
    Charlotte Bobcats - Washington Wizards 107:96


    27.03.2010r. godzina: 0:05 :win:


    Dzisiejszej nocy Polskiego czasu Houston Rockets zawiodło mnie na całej linii dzięki czemu Los Angeles Clippers mogło cieszyć się ze swojego dziewiątego wyjazdowego zwycięstwa w tym sezonie. Rakiety tym samym zniżyli sobie do zerowych szans awans do play-offów. Nadchodzącej nocy na parkiety wybiegną aż 22 drużyny i będzie z czego wybierać. Ja po raz kolejny znalazłem typ na Charlotte Bobcats w pojedynku przeciwko Washingtonowi z tym, że teraz będą grali na własnym parkiecie i według mnie owe spotkanie wygrają bez żadnych problemów.

    Kurs na same zwycięstwo ''Bobków'' jest bardzo mały, a więc ja zdecydowałem zagrać się ujemny handicap w postaci sześciu punktów. Analizę do tego samego typu pisałem dwa dni temu i dzisiaj pozwolę sobie skopiować parę rzeczy z tamtejszego rozbioru. Zacznę może od gospodarzy. Charlotte Bobacts to drużyna walcząca o udział w swoich pierwszych play-offach od początku istnienia klubu. Obecnie z bilansem 37 zwycięstw i 34 porażek mieszczą się na siódmej pozycji w konferencji wschodniej. U siebie idzie im zdecydowanie lepiej niż u siebie i szczerze mówiąc owy zespół możemy nazwać typowym home-teamem. Przy swoich kibicach wygrali 26 razy z czego przegrali zaledwie ośmiokrotnie. Na wyjazdach jest już trochę gorzej, bo ich bilans to 11/26, ale widać po niektórych meczach, że nawet na obcych arenach grają coraz lepszy basket. W nie dawnych dziesięciu konfrontacjach wygrali siedmiokrotnie i to nie z byle kim, bo zwyciężali z takimi drużynami jak Orlando Magic, Oklahoma City Thunder czy Los Angeles Lakers.

    W owej ekipie możemy wymienić dwóch zdecydowanych liderów, a jest nim Gerald Wallace oraz Stephen Jackson którego forma jest bardzo zadowalająca. Oprócz tego na rozegraniu w pierwszej piątce zazwyczaj widzimy Raymonda Feltona, a na skrzydłach utalentowanego Borisa Diawa. Na tablicach niestety to wszystko nie wygląda za dobrze, bo oprócz Tysona Chandlera występuje również Theo Ratliff odstający co nieco umiejętnościami od swoich przeciwników, ale mają oni niektóre spotkania, w których grają całkiem przyzwoitą koszykówkę.

    Natomiast Washington Wizards to drużyna, która przed rozgrywkami podobnie jak Golden State Warriors była stawiana w gronie faworytów na play-offy, ale w środku sezonu w klubie wydarzyło się bardzo nieprzyjemne zdarzenie przez co rozpadł się niemal cały skład i zarówno zawodnicy jak i zarząd czekają już tylko na zakończenie rozgrywek i przyszły sezon. Najpierw ze składu wyleciał Javaris Crittenton co nie było jeszcze wielkim osłabieniem. Jednak późniejszy incydent zdecydowanego lidera ze stolicy USA - Gilberta Arenasa oraz odejście Antawna Jamisona do Cleveland całkiem pokrzyżowało plany całemu klubowi. Obecnie liderem całej ekipy jest Andray Blatche oraz Al Thornton. Niestety reszta graczy takich jak JaVale McGee, Mike Miller, Shaun Livingston czy Nick Young nie są wyróżniającymi się postaciami i teraz wygrać mecz drużynie z Waszyngtonu jest niezmiernie ciężko.

    Podopieczni Filipa Saundersa jak na razie mieszczą się na czternastej pozycji w konferencji wschodniej wyprzedzając jedynie najsłabsze New Jersey Nets. Zdołali oni wygrać tylko 21 z 70 konfrontacji z czego dwunastokrotnie zwyciężali przy swoich kibicach. Ostatnimi czasy idzie im tragicznie. Przegrali aż trzynaście kolejnych spotkań z rzędu i nie zapowiada się na to by było lepiej. Swoje ostatnie zwycięstwo odnieśli 1 marca szczęśliwie ogrywając NJN. Jednak reszta spotkań to wręcz pogromy m.in. z Orlando Magic, Denver Nuggets, Utah Jazz czy nawet z Milwaukee Bucks.

    Oba zespoły spotkały się razem dwa dni temu. Lepsi wówczas wygrywając po dogrywce okazali się zawodnicy z Charlotte. Szczerze mówiąc przez cały mecz konfrontacja była wyrównana. Jednak w końcowych minutach Bobki trochę odskoczyły, ale Czarodzieje dzięki rzutowi za ''trzy'' na kilka sekund przed końcem Thorntona doprowadzili do dogrywki, w której to przyjezdni nie dali im już żadnych szans zwyciężając 13:4. W owym pojedynku cały zespół gości zagrał bardzo dobre spotkanie. Może nie rzucili oni zbyt wielu punktów, ale cała pierwsza piątka przekroczyła granice dziesięciu oczek co mówi o ich dobrej grze zespołowej. Najwięcej punktów zdobył Gerald Wallace oraz Boris Diaw, nieco słabiej punktował Jackson, ale szczerze mówiąc wszyscy zawodnicy zagrali na dobrym poziomie i nie miałbym nic przeciwko, aby i tym razem było podobnie.

    Charlotte po tym meczu zmierzyło się jeszcze z Minnesotą Timberowlves. Mecz wygrali oczywiście podopieczni Larry Brown'a. Znakomicie zaprezentował się Stephen Jackson, który zdobył aż 37 punktów! Rzucił aż 15 z 24 rzutów z gry, z czego aż czterokrotnie trafił za ''trzy''. Dobrze zagrał również Gerald Wallace (23 pkt) oraz Raymond Felton (16 pkt), ale uważam, że jeżeli tych dwóch pierwszych graczy zagrałoby na swoim, równym poziomie to bez problemu powinni poradzić sobie z bardzo słabą ekipą ze stolicy Stanów Zjednoczonych. W dodatku będzie im sprzyjał własny parkiet i kibice, którym niezmiernie zależy na awansie swojego zespołu do najlepszej szesnastaki w Ameryce. Polecam zagranie poniższego typu, a szansę na jego wejście oceniam w około 65-70%.


    Mój typ: Charlotte Bobcats (-6.5) :win:
    Kurs: 1.55
    Bukmacher: Bet365

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 27-03-2010 13:10

  7. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 26-03-2010 23:30 #227
    Boston Celtics - Sacramento Kings 94:86


    27.03.2010r. godzina: 0:35 :lose:


    Nie wiem dlaczego, ale wstawiając napisaną analizę nie dodała się ona do tematu, a więc niestety będę musiał zużyć kolejny czas by napisać ją po raz kolejny, Szczerze mówiąc to bardzo mi się nie chce, ale uważam, że typ jaki oferują firmy bukmacherskie jest bardzo dobry i mam nadzieję, że będzie on na ''plus''. Tym razem stawiam na to, iż Boston Celtics w konfrontacji przeciwko Sacramento Kings wygra przewagą przynajmniej dziesięciu punktów. Według mnie każdy inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy będzie bardzo dużym zaskoczeniem, ale śmiem twierdzić, że będziemy świadkami pewnej wygranej Celtów.

    Zawodnicy Sacramento Kings w początkowej fazie sezonu prezentowali całkiem ciekawy oraz wysoki poziom koszykarski. Bardzo dobrze bronili szczególnie na własnym parkiecie oraz wykonywali w ataku niesamowitą robotę. Jednak przyszedł gorszy czas dla nich, załamanie formy i grają znowu to samo co w poprzednim sezonie. Obecnie z bilansem 24 zwycięstw i 48 porażek mieszczą się na trzynastej pozycji w konferencji zachodniej wyprzedzając jedynie Golden State Warriors oraz Minnesotę Timberwolves.

    Na wyjazdach grają fatalnie, wygrali zaledwie 7 z 36 konfrontacji na obcych arenach i w mojej opinii dzisiaj tego bilansu nie poprawią. W nie dawnych dziesięciu pojedynkach udało im się wygrać trzykrotnie pokonując Toronto, Minnesotę oraz Los Angeles Clippers. Jednak dwa ostatnie mecze to srogie porażki. Najpierw na własnym parkiecie dostali baty od Memphis Grizzlies przegrywając 85:102, a następnie ulegli najsłabszej drużynie w NBA, czyli New Jersey Nets i to aż czternastoma oczkami. Wszystko spowodowane jest nieobecnością ich zdecydowanego lidera - Tyreke Evansa, który będzie leczył kontuzje aż do spotkania z Indianą Pacers (30 marzec).

    Tak jak wspomniałem bez dyskusyjnym liderem jest pierwszoroczniak Tyreke Evans i w mojej opinii gdy skończy mu się kontrakt z Sacramento odejdzie jak najszybciej, chociaż z pewnością prezes nie będzie go chciał sprzedać, bo nie wyobrażam sobie ekipy Kings bez owego zawodnika. Obecnie ze średnią 20 punktów na mecz jest jednym z najlepiej rzucających pierwszoroczniaków w lidze. Ponadto przydaje się nie tylko w zdobywaniu punktów, ale także potrafi zebrać jak i znakomicie asystować. Oprócz niego wyróżniającym się zawodnikiem jest Carl Landry (16.4 PPG, 5.7 APG) i szczerze mówiąc jeżeli Sacramento chce dzisiaj powalczyć to właśnie on wraz z Beno Udrihem będzie musiał wziąć ciężar gry na swoją odpowiedzialność, bo reszta graczy takich jak Ime Udoka, Donte Greene, Spencer Hawes czy Francisco Garcia nie są jakimiś dobrymi koszykarzami i w mojej opinii dzisiejszej nocy Polskiego czasu Sacramento bez Evansa nie ma większych szans na odniesienie zwycięstwa.

    Tymczasem Boston to z pewnością ekipa, która będzie się liczyła w walce o mistrzostwo NBA, ale w mojej opinii nie uda im się go wygrać, bo takie zespoły jak Cleveland, Orlando czy LA Lakers mają znacznie lepsze składy i indywidualności. Celtowie obecnie z bilansem 46 zwycięstw i 25 porażek mieszczą się na trzeciej pozycji w konferencji wschodniej, ale z takim samym bilansem po piętach depcze im Atlanta Hawks, która ma trochę mniej rzuconych punktów przez co jak na razie mieści się na miejscu numer cztery. Na pewno walka o trzecią pozycję rozegra się pomiędzy tymi ekipami, a gospodarzom dzisiejszego meczu przydałyby się zwycięstwa, bo z czwórki: Milwaukee Bucks, Toronto Raptors, Charlotte Bobcats, Miami Heat z pewnością nie chcieliby trafic na tych ostatnich. Na własnym parkiecie w tym sezonie wygrali 22 z 34 pojedynków i według mnie dzisiaj będą mogli dopisać sobie kolejne zwycięstwo.

    Podopieczni Doca Riversa na TD Center ostatnimi czasy spisują się znakomicie. Po zwycięstwie nad Indiana Pacers 122:103 bez żadnych problemów radzili sobie z takimi zespołami jak New York Knicks, Detroit Pistons czy nawet Denver Nuggets wszytskie wygrywając przewagą 15-20 punktów i w mojej opinii dzisiaj będzie podobnie. Boston na chwilę obecna ma najlepsza jak i najliczniejsza ławkę rezerwowych ze wszystkich drużyn NBA, a znajdują się na niej tacy gracze jak R. Wallace, M. Daniels, G. Davis, M. Finley, T. Allen, S. Williams czy nawet pozyskany jeszcze w tym roku Nate Robinson. W pierwszej piątce liderem jest znakomicie rzucający za ''trzy'' ( zwycięzca konkursu trójek w NBA All Star Game) - Paul Pierce. Oprócz niego bardzo ważną rolę pod koszem na zmianę pełni Kendrick Pierkins wraz z Rasheedem Wallace. Na rozegraniu występuje bardzo dobry Rajon Rondo z Roy'em Allen'em, który w mojej opinii jest zdecydowanie za bardzo samolubny. Nie można oczywiście zapomnieć o legendzie Celtów, czyli Kevinie Garnecie, który robi czarną robotę i szczerze mówiąc bez niego podopiecznym Doca Riversa wygrywać mecze byłoby niezmiernie ciężko.

    Podsumowując uważam, że pod nieobecność lidera Kings, Tyreke Evansa Boston bez większych problemów poradzi sobie z przyjezdnymi. W dodatku jeśli Cetowie myślą o dobrym stracie w play-offach to takie mecze jakie za ponad godzinę przyjdzie im rozpocząć po prostu muszą wygrywać by w końcowej klasyfikacji rundy zasadniczej na wschodzie znajdowali się na trzeciej pozycji. Na pewno mają oni aspiracje na mistrzostwo kraju, ale w mojej opinii najwyżej na co ich będzie stać to awans do finałów konferencji, w których niestety polegną z Orlando albo Clevelandem. Dzisiaj powinni wygrać i ja ze względu na bardzo mały kurs na ich zwycięstwo polecam zagranie handicapu w postaci dziesięciu punktów, którego szanse oceniam w około 70%.


    Mój typ: Boston Celtics (-9.5) :lose:
    Kurs: 1.70
    Bukmacher: Betgun

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 27-03-2010 13:12

  8. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 28-03-2010 22:55 #228
    Minnesota Timberwolves - Phoenix Suns 105:111


    29.03.2010r. godzina: 1:00 :win:


    Niedzielne popołudnie mogę zaliczyć do bardzo udanych i mam nadzieję, że takich dni jak dzisiaj będzie jak najwięcej. Na nockę trochę bezpiecznie zagram zaledwie dwa typy. Pierwszy z nich to under 230 punktów w meczu Los Angeles Clippers z Golden State Warriors, zaś drugi to zakład na Phoenix Suns z ujemnym handicapem w postaci pięciu punktów w pojedynku przeciwko Minnesocie Timberwolves. Oba typy powinny być na ''plus'', ale większe szanse daje ''Słońcom'' w związku czym postanowiłem napisać na nich analizę.

    Minnesota Timberwolves to w mojej opinii najgorsza ekipa w całej NBA pomimo tego, iż znajduje się ona na wyższej pozycji niż New Jersey Nets. Jak na razie wygrali zaledwie 14 z 73 konfrontacji przez co na zachodzie są na ostatnim miejscu i nie mają już żadnych szans by awansować wyżej. Ostatnimi czasy spisują się fatalnie i są blisko pobicia rekordu New Jersey Nets z początku sezonu kiedy to przegrali aż 18 meczy z rzędu. Minnesota na chwile obecną ma 15 kolejnych porażek, bo ostatnim razem zwycięstwo odniosła 24 lutego pokonując na wyjeździe Miami Heat 91:88. Od tego czasu nie mogą złapać rytmu przez co wszystko przegrywają i mogą być jedyną drużyną, która nie wygra żadnej konfrontacji przez cały marzec. Uważam, że tak też się stanie, bo wątpię by dzisiaj nawiązali jakąkolwiek walkę przeciwko Phoenix, a będzie to ich ostatni mecz w bieżącym miesiącu.

    Według mnie gospodarze dzisiejszego spotkania to najgorzej grająca drużyna w defensywie. W każdym spotkaniu tracą bardzo dużo punktów i głównie przez słabą obronę przegrywają większość meczy. Liderem zespołu jest oczywiście Al Jefferson (śr. 17.3 PPG i 9.3 RPG). Poza nim nikt się bardziej nie wyróżnia, ale groźnymi graczami w niektórych spotkaniach jest rozgrywający Jonny Flynn, skrzydłowi Ryan Gomes oraz Corey Brewer, a także center Darko Milic. Według mnie oprócz wyżej wymienionych koszykarzy wartym uwagi graczem jest Kevin Love. Wprawdzie w większości pojedynków nie wychodzi on w pierwszym wyjściu, ale za to gdy jest na parkiecie robi bardzo dużo pożytecznych rzeczy takich jak zbieranie, blokowanie czy nawet zdobywanie punktów.

    Przejdźmy teraz do gości, czyli Phoenix. Według mnie jest to zespół z aspiracjami na mistrzostwo konferencji zachodniej i kto wie czy nie będzie to ''czarny koń'' play-offów. Obecnie z bilansem 46 zwycięstw i 26 porażek mieszczą się na piątej pozycji na zachodzie mając od drugiego Denver Nuggets jedną porażkę więcej i dwie wygrane mniej. Udział w najlepszej szesnastce NBA mają już zapewniony, ale dzisiejszy mecz będą chcieli na pewno wygrać by wystartować z jak najlepszej pozycji w pierwszej rundzie play-offów. Gdyby w chwili obecnej zakończył się sezon regularny początkowo trafiliby na Utah Jazz, z którymi wygrać byłoby trudno, ale na pewnością są oni w ich zasięgu ręki.

    Phoenix wygrało sześc z ostatnich sześciu konfrontacji pokonując m.in takie zespoły jak New Orleans Horents, Utah Jazz czy Portland Trailblazers. Można ich nazwać typowym home-teamem, bo u siebie wygrali 29 z 38 pojeydnków, ale na wyjazdach również nie jest źle, gdyż na obcych arenach wygrali i przegrali po siedemnaście razy. Podstawową piątkę mają bardzo wyrównaną. Albin Gentry w swoim składzie ma do dyspozycji niezwykle mocną kadrę, w której liderem jest Amar'e Stoudemire ze średnią 22.7 PPG oraz 8.8 RPG. Znakomicie współpracuje również ze Steve'm Nashem, który notuje średnio po jedenaście asyst na mecz. Ponadto ważnym punktem zespołu jest Jason Richarsdon potrafiący rzucić z półdystansu oraz z dalekiego dystansu, Channing Frye oraz Grant Hill.

    Ławka rezerwowych także jest bardzo szeroka i w mojej opinii to właśnie goście wygrają owe spotkanie przygnębiając tym samym Minnesotę notująca szesnastą porażkę z rzędu. Wydaje mi się, ze podobnie jak w meczu z Golden State Warriors na samo zwycięstwo z ''Wilkami'' wystarczy dzisiaj dobra gra, taką jaką prezentował nam w poprzednich konfrontacjach Amar'e Stoudemire. Myślę, że nawet za większe pieniądze można postawić poniższe typy, których szansę na wejście oceniam w około 70%. Dodam tylko, że oba zespoły spotkały się ponad dwa tygodnie temu (17.03.10). Lepsi wówczas okazał się Phoenix wygrywając aż 154:114 i ustanawiając tym samym nowy rekord rzuconych punktów przez 48 minut gry w bieżącym sezonie. Dzisiaj tak łatwo być nie powinno, ale przyjezdni powinni wygrać przewagą jakichś 10-15 oczek.


    Mój typ: Phoenix Suns (-5.5), (-7.5) :win:
    Kurs: 1.50, 1.70
    Bukmacher: Bet365, Betgun

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 29-03-2010 03:30

  9. Maxwelll Użytkownik avatar Postów: 446
    Data rejestracji: 28.07.09
    Dodany: 31-03-2010 23:42 #229
    :win: Detroit Pistons - Miami Heat 81:98 :win:

    01.04.2010 - 1:30


    Czas na kolejne spotkania najlepszej ligi świata, już dziś odbędzie się aż 13 spotkań, mam nadzieję, że nie będzie ta liczba dla mnie pechowa. Wybrałem spotkanie, które się odbędzie w jednym z najniebezpieczniejszych miast w Stanach czyli w Detroit. Miejscowe "młoty" podejmą u siebie drużynę Miami Heat.

    Różne cele obu ekip, miejscowi mają strasznie słaby sezon notując tylko 23 zwycięstwa przy 50 porażkach, co jest jednym z najsłabszych sezonów od lat. Najsłabsza ekipa ligi nie licząc oczywiście Netsów. Drużyna przyjezdna to drużyna z innej półki można powiedzieć, ostatnio co raz lepiej sobie radzą notując serię 5 zwycięstw z rzędu i to z nie byle kim. Na rozkładzie ostatnimi czasy mają takie ekipy jak: Toronto Raptors, Milwaukee Bucks, Chicago Bulls, New Jersey Nets czy też Charlotte Bobcats.

    Miami Heat to drużyna numer 6 na wschodzie, za sprawą swojego lidera Dwyane'a
    Wade'a grają co raz lepiej. Moim zdaniem w dużej mierze jest to zasługa zawdonika Michael Beasley ten pierwszoroczniak bardzo dobrze wspomaga Wade. Notując w tym sezonie średnio 15 punktów na mecz. Heat zwycięzyli w ostatnich 11 na 14 spotkań więc są w gazie przed zbliżającymi się play off. Fakt, że zostało już tylko kilka spotkań do zakończenia regularnego sezonu powinno jeszcze bardziej zmotywować koszykarzy z Miami.

    Bardzo ważnym faktem są kontuzje w dzisiejszym spotkaniu, w drużynie z Detroit zabraknie ich najlepszych zawodników Richarda Hamiltona i Rodney'a Stuckey. Brak Hamiltona jest pewnym faktem na to spotkanie, a Stuckey leczy kontuzję i jak podają media jego występ jest prawdopodobny. Jeżeli Ci dwaj zawodnicy nie wystąpią w tym meczu to będzie bardzo poważne osłabienie dla gospodarzy gdyż ich dwie główne strzelby mocno osłabia ten underowy team. Brak takich graczy, którzy notują odpowiednio 18 i 17 punktów jest kluczowym argumentem.

    Co do drużyny z gorącego Miami to niemal wszyscy są zdrowi i gotowi do gry, brak J. O'Neal i R. Alston, wydaję mi się, że mocno nie wpłynie na jakość i grę gości. Do ostatniej minuty nie będzie wiadomo czy Alston zagra, więc jest jeszcze nadzieja.

    Obie ekipy spotkały się w tym sezonie zaledwie raz, również w Detroit pod koniec stycznia wtedy to spotkanie zakończyło się wygraną Heat 92-65. Jak więc widać bardzo duża różnica punktowa obu ekip.

    Podsumowując stawiam dziś na drużynę z Miami z handicapem -4.5 punktów, drużyna przyjezdnych jest w formie co potwierdziła w ostatnich występach, będą chcieli podtrzymać zwycięską passa, a mają olbrzymią szansę z drużyna Pistons. Koszykarze gości już pokazali raz w tym sezonie skuteczną obronę i dobry atak w spotkaniu z tą drużyna liczę na powtórzenie takiego wyczyny w dzisiejszym meczu. Fakt, że lider Heat - Wade notuje średnio w spotkaniach z Pistons ok 30 zdobywanych punktów jeszcze bardziej mnie przekonuje o sile drzemiącej w tym zespole. Liczę na dobre spotkanie i pewna wygraną Heat.


    [b]
    Typ: :yupi: :win: Miami Heat(-4.5) :win: :yupi:
    Bukmacher: BetGun - 1.70

    Edytowane przez Maxwelll dnia 01-04-2010 19:41

  10. Maxwelll Użytkownik avatar Postów: 446
    Data rejestracji: 28.07.09
    Dodany: 02-04-2010 23:58 #230
    :win: Detroit Pistons - Phoenix Suns 94:109 :win:

    03.04.2010 - 2:00


    Czas na kolejne spotkanie w zawodowej lidze koszykówki w Stanach Zjednoczonych, oczywiście chodzi tu o NBA. Dziś zaplanowano 9 spotkań, dość długo się zastanawiałem które spotkanie dokładniej przeanalizować i wybrałem spotkanie pomiędzy Detroit Pistons a Phoenix Suns. Spotkanie dwóch jakże różnych drużyn. Detroit bardzo słaby sezon, natomiast Suns całkiem nie źle sobie radzą i spokojnie mają już zapewniony występ w Play-off.

    Drużyna z Detroit to drużyna, w której spotkaniach częściej pada under punktowy, a już znacznie częściej koszykarze tej ekipy schodzą z parkietu pokonani. Miało to już miejsce aż 51-krotnie w tym sezonie. Wszyscy związani z tym klubem oczekują z niecierpliwieniem na koniec rundy zasadniczej NBA, gdyż mają dość tak słabej gry tej drużyny. Obok GLSW, Timberwolves oraz Nets jest to najsłabsza drużyna całej ligi. Pistons mają na swoim koncie serię 9 porażek, ostatni raz wygrali 13 marca, pokonali wtedy w swojej hali Washington Wizards 101-87.

    Przyjezdni Suns są przeciwieństwem gospodarzy nie dość, że jest to drużna, która bardzo duża rzuca punktów w swoich meczach to kontynuują fantastyczną passę 9 wygranych spotkań z rzędu. Ostatnio na wyjazdach pokonali New Jersey Nets 116-105, Chicago Bulls i Minnesote Timberwolves w takim samym stosunku 111-105. Jak widać jest to bardzo poukładana drużyna w której liderem jest świetny Steve Nash, który nie tylko umie świetnie podać ale też rzucić lub wjechać pod kosz. Razem z takim zawodnikami jak Amar'e Stoudemire, Grant Hill, Jason Richardson czy też Leandro Barbosa drużyna z Phoenix tworzy zgrany kolektyw, który może z każdym w tej lidze wygrać.

    Obie drużyny spotkały się już raz w tym sezonie miało to miejsce dość dawno bo w listopadzie ubiegłego roku wtedy Suns grali w roli gospodarza i pewnie zwyciężyli 117:91. Świetny mecz rozegrali wtedy Stoudemire i Nash, którzy zdobyli odpowiednio 21 i 20 punktów. W drużynie z Pistons można było wyróżnić Villanueva który zdobył 13 oczek.

    W dzisiejszym spotkaniu drużyna gospodarzy będzie osłabiona brakiem największej gwiazdy tego zespołu Richarda Hamilton, który jest kontuzjowany, również J. Maxiell oraz C. Wilcox mają problemu z plecami i też nie są gotowi do gry w tym meczu. Drużyna gości przyjedzie do Detriot tylko bez jednego zawodnika jest nim R. Lopez, reszta składu jest zdrowa i w pełni sił by wygrać kolejny 10 już mecz z rzędu.

    Podsumowując faworytem w tym spotkaniu zdecydowanie jest drużyna gości, mają oni już pewny awans do Play-off i spokojnie grają "swoje", na pewno będą chcieli przedłużyć passę do dziesiątego zwycięstwa z rzędu i trzeba pamiętać ze wciąż walczą oni o drugie miejsce w konferencji zachodniej a mają oni jak na razie tylko jedno zwycięstwo mniej niż Utha Jazz i Dallas Mavericks. Natomiast słabe występy gospodarzy oraz brak Hamiltona nie powinny stawić większych wymagań Suns w pokonaniu ich i to zdecydowanie. Liczę na dobrą grę Nash'a i kolegów z Phoenix, że pokarzą oni kawał dobrego basketu i zdecydowanie pokonają Pistons.

    [b]
    Typ: : :yupi: :win: Phoenix Suns(-6.5) :win: :yupi:
    Bukmacher: BetGun - 1.70

    Edytowane przez Maxwelll dnia 03-04-2010 05:58

  11. Maxwelll Użytkownik avatar Postów: 446
    Data rejestracji: 28.07.09
    Dodany: 03-04-2010 22:44 #231
    :lose: Milwaukee Bucks - Phoenix Suns 107:98 :lose:

    04.04.2010 - 2:30


    W sobotnią noc czas na kolejne spotkania NBA. Dziś wybrałem sobie do przeanalizowania mecz, który odbędzie się w Milwaukee. Gospodarze Milwaukee Bucks podejmą we własnej hali Phoenix Suns. Oba zespoły mają już zapewniony wstęp w play-off, więc spokojnie mogą się do niech przygotowywać, lecz walka o jak najwyższą lokatę w swojej dywizji trwa i będzie trwać do ostatniego spotkania w rundzie zasadniczej.

    Na dzisiejsze spotkanie wybrałem sobie typ, w którym drużyna gości rzuci co najmniej 101.5 pkt, czyli 102 punkty, żeby typ był na plus. Dokładnie przeanalizowałem wszystkie dotychczasowe mecz Suns. Drużna przyjezdnych rozegrała dotychczas na wyjazdach 38 spotkań, w 29 z nich rzucała co najmniej 102 punkty a w tylko 9 było ich mniej. U siebie natomiast Suns rozegrali 37 meczy i w tylko 6 padał under, więc w 31 padał over na dzisiejszą granicę. Jak widać ze statystyk ogólnie rozegrali oni 76, zaś w 61 padał over a tylko w 15 był under, czyli znacznie częściej.

    Na ostatnie 10 spotkań (we wszystkich odnosili zwycięstwo), aż w 9 padł over na dzisiejszą granicę. Widać, że ta drużyna jest w formie, a ostatnimi czasy spokojnie rzuca 102 punkty.

    Głównymi strzelcami tej drużyny są:
    Amar'e Stoudemire - 22.9 (średnia ilość zdobywanych punktów)
    Steve Nash - 16.6
    Jason Richardson - 16.0
    Grant Hill - 11.5
    Channing Frye - 11.3
    Leandro Barbosa - 9.6

    Jak widać jest kilku zawodników, którzy w każdym meczu zdobywają ok 10 punktów, a Nash i Stoudemire zazwyczaj mają więcej niż 20 oczek na swoim koncie. Wszyscy Ci zawodnicy wystąpią w dzisiejszym spotkaniu. Trener gospodarzy nie będzie mógł skorzystać tylko z R. Lopez, który ma kontuzjowane plecy.

    Podsumowując drużyna z Phoenix ma na sowim koncie serię 10 zwycięstw z rzędu, a w 9 tych spotkaniach rzucali ponad 102 punkty. Trzeba mieć na uwadze, że dzisiejsze zwycięstwo gości da im drugie miejsce w konferencji zachodniej (przy porażce Dallas Mavericks z Oklahoma City Thunder). Mam nadzieję, że goście rzucą dużo punktów bo nie raz już pokazywali w tym sezonie swój potencjał punktowy i spokojnie pokryją over. Liczę na dobre i szybkie spotkanie z duża ilością punktów, w którym goście będą mieli co najmniej 102 oczka na swoim koncie.

    [b]
    Typ: : :lose: Phoenix Suns over 101.5 :lose:
    Bukmacher: BetGun - 1.85

    Edytowane przez Maxwelll dnia 05-04-2010 15:35

  12. Maxwelll Użytkownik avatar Postów: 446
    Data rejestracji: 28.07.09
    Dodany: 06-04-2010 22:48 #232
    New York Knicks - Boston Celtics

    07.04.2010 - 1:30


    Dużymi krokami zbliżamy się do końca rudny zasadniczej w NBA. Niemal każdej drużynie zostało do rozegrania zaledwie parę spotkań, ale są to bardzo ważne spotkania, która mogą zmienić rozstawienie w Play-off. Wybrałem sobie do dzisiejszej analizy spotkanie, które rozegra się w Nowym Jorku, miejscowy Knicks podejmą w swojej hali Madison Square Garden, Boston Celtics.

    Będzie to już 4 spotkanie obu tych drużyn w tym sezonie, jak na razie wszystkie wygrali koszykarze z Bostonu:
    Boston Celtics - New York 109:97
    Boston Celtics - New York 110:106
    New York - Boston Celtics 105:107OT

    Drużna gości musi wygrać dzisiejsze spotkanie, jeżeli chcą myśleć jeszcze o pozycji numer 3 w konferencji Wschodniej, walczą oni z Atlanta Hawksa, która dziś zmierzy się z Charlotte Bobbcats. Przed wczoraj goście pokonali u siebie najlepszą drużynę tego sezonu albowiem Cavs, w własnej hali padł wynik 117:113. Jak widać są w po tym zwycięstwie. Cała kadra graczy z Bostonu jest zdrowy i każdy chce grać, pierwsza piątka zapewne będzie wyglądać tak: Pierce, Rondno, Allen, Garnet i Perkins. Na ławce tacy gracze jak Finley czy Robinson. Trzeba pamiętać, że ten nie wielki gracz jakim jest Nate Robinson jest były zawodnikiem NYK, a więc na pewno będzie chciał dobrze zagrać i pokazać trenerowi gospodarzy co stracili na odejściu tego zawodnika do Celtów.

    Natomiast gospodarze można powiedzieć, że już zakończyli ten sezon zostało i już tylko kilka spotkań do końca sezonu. Jest to dla nich bardzo nie udany sezon gdyż znowu nie udało im się dostać do Play-off. Ostatnio Knicks wogóle są bez formy na ostatnie 5 spotkań wygrali tylko raz. W dzisiejszym spotkaniu zabraknie takich zawodników jak J. Bender, W. Chandler, E. Curry oraz T. McGrady.

    Podsumowując dziś w Nowym Jorku spodziewam się łatwego zwycięstwa gości, gdyż zależy im na tej wygranej w walce o 3 miejsce w swojej konferencji. Po ostatniej wygranej nad Clevland są pewniejsi siebie i postarają się o zwycięstwo. Cała kadra zawodników jest zdrowa, a więc wszyscy powinni grać. Świetna forma w ostatnich spotkaniach Ray'a Allen'a pomoże goście w zwycięstwie w tym mecz. Liczę na dobre meczu i zdecydowane zwycięstwo Celtów.

    [b]
    Typ: Boston Celtics(-5.5)
    Bukmacher: BetGun - 1.75
  13. barcelona_fan Użytkownik avatar Postów: 2055
    Data rejestracji: 04.03.10
    Dodany: 07-04-2010 00:38 #233
    New York Knicks - Boston Celtics


    O godzinie 1.35 czasu polskiego rozpocznie się spotkanie ligi NBA pomiędzy New York Knicks i Boston Celtics. Faworytami tego spotkania są oczywiście goście.

    W tym sezonie drużyna Bostonu wygrała wszystkie spotkania z dzisiejszym rywalem. W ostatnim czasie Celtowie spisują się bardzo dobrze - pokonali między innymi Cleveland Cavaliers w ostatnim spotkaniu. Drużyna z Bostonu walczy o jak najlepsze rozstawienie przed fazą Play Off, widać u nich dużą chęć do gry, mają lepszych koszykarzy i szerszą ławkę rezerwowych niż rywale. Drużyna z Nowego Yorku już bez żadnych szans na faze Play Off a więc bez mobilizacji na to spotkanie. Oprócz tego grają oni ostatnio bardzo przeciętnie (jak zresztą przez cały sezon) i nie powinni dzisiaj zagrozić dużo lepszej i lepiej dysponowanej drużynie z Bostonu. Boston lubi grać ze swoim dzisiejszym rywalem - w ostatnich 16 wyjazdowych spotkaniach wygrywali oni aż 12 razy. Mają zdecydowanie więcej atutów, mają o co walczyć i na pewno podejda w pełni poważnie do tego spotkania a to może skutkować tylko jednym - zwycięstwem gości. Kurs może nie jest zbyt duży ale typ pewny dlatego polecam go zagrać

    Typ : Boston Celtics
    Kurs : 1,30
    Buk : bah :lose: 104:101


    --------------------------------- Dodano post dnia [07.04.2010 00:38] ---------------------------------


    Sacramento Kings - San Antonio Spurs


    Dzisiejszej nocy czeka nas jeszcze jedno bardzo ciekawe spotkanie. Walcząca o jak najlepszą pozycję przed fazą Play Off drużyna San Antonio Spurs zmierzy się z jedna z najgorszych ekip w tym sezonie w całej lidze NBA. Faworytem są oczywiście goście.

    Sacramento Kings zajmuje obecnie 25 miejsce w całej stawce drużyn NBA. Graja bardzo słabo, nie potrafią wygrywać ważnych pojedynków a i w meczach ze słabymi rywalami zdarzają im się ogromne wpadki. Drużyna jest bardzo nierówna i nie prezentuje się najlepiej. W ostatnim czasie zaliczyli aż 7 porażek z rzędu, mają problemy kadrowe i nie maja mobilizacji do gry. Przy czymś takim nie może być wyników i ich nie ma.

    San Antonio Spurs po raz kolejny zapewniło sobie awans do fazy Play Off ligi NBA. Zajmują obecnie 11 miejsce w całej stawce, grają dobrze, mają dobry, wyrównany skład, szeroką ławkę rezerwowych, prezentują się bardzo solidnie a w ostatnich sześciu spotkaniach odnieśli aż pięć zwycięstw. Są w formie, mają nadal o co grać i dzisiaj powinni sobie bez trudu poradzić ze słabiutkim rywalem.

    San Antonio wygrało wszystkie spotkania ze swoim dzisiejszym rywalem w tym sezonie i raczej przychodziło im to bez trudu. Na 20 ostatnich spotkań rozegranych w dzisiejszej hali wygrali dwanaście razy. Wygrali ostatnie cztery spotkania wyjazdowe z tą drużyną z rzędu. To wszystko zdecydowanie przemawia za drużyną San Antonio

    Typ : San Antonio Spurs
    Kurs : 1,34
    Buk : bwin :win: 86:95

    Edytowane przez barcelona_fan dnia 07-04-2010 16:22

  14. Tucan Użytkownik avatar Postów: 22
    Data rejestracji: 07.04.10
    Dodany: 07-04-2010 17:46 #234
    Phoenix Suns - San Antonio Spurs


    Niedzielna wyjazdowa porażka z Milwaukee Bucks (107:98) przerwała koszykarzom Phoenix Suns znakomita serię 10 zwycięstw z rzędu, którą notowali od 15 marca tego roku. Wszystko co dobre jednak w końcu się kończy i "Słońca" muszą jak najszybciej zapomnieć o tej przegranej i zacząć myśleć o dzisiejszym spotkaniu z San Antonio Spurs. Szczególnie jak walka w Konferencji Zachodniej jest bardzo zacięta i każdy kolejny, wygrany mecz jest dla drużyn z czołówki na wagę złota. Do końca regular season pozostało niewiele gier, a układ spotkań dla obu ekip jest dość trudny - Suns czekają pojedynki z Thunder, Rockets, Nuggets i Jazz, Spurs natomiast będą musieli zmierzyć się m.in. z Nuggets oraz Mavs. Faworytem dzisiejszego starcia są podopieczni Alvina Gentry i nie ma się czemu dziwić. Nie dość, że grają doskonale i są w niesamowitym gazie w ostatnim czasie, to jeszcze wystapią przed własną publicznością, co jest ich niebywałym atutem w tegorocznych rozgrywkach (bilans 29-9 w hali US Airways Centre). Poza tym zagrają dziś z osłabionymi Spurs, którzy przyjadą do Arizony bez dwójki swoich czołowych rozgrywajcych Tony Parkera i Georga Hilla. A nie zapominajmy, iż grę "Słońc" prowadzi jeden z najlepszych playmakerów ligi, pierwszy podający w NBA - Steve Nash (śr. 11 as/mecz), który zapewne doskonale wykorzysta brak rozgrywającego w ekipie gości.

    TYP: 1
    PROGNOZA: 7/10
  15. BuzzerBeater Użytkownik avatar Postów: 128
    Data rejestracji: 10.12.09
    Dodany: 07-04-2010 17:48 #235
    Toronto Raptors - Boston Celtics


    :win:08.04.2010, 01:00:win:


    Dawno nie pisałem żadnych analiz.. tak więc z racji, że nie mam co aktualnie robić - postanowiłem co nieco napisać. Mam nadzieję, że nie wyszedłem z wprawy i będą one tak samo skuteczne, jak dawniej. W nocy z dnia 7 na 8 kwietnia 2010r. odbędzie się mecz pomiędzy drużyną gospodarzy - Toronto Raptors, a Boston Celtics.

    Zacznę od gospodarzy nadchodzącego pojedynku, czyli Toronto Raptors. Na dzień dzisiejszy plasują się na odległym - 18 miejscu w ligowej tabeli. W konferencji wschodniej są aktualnie na 8 miejscu. Prezentują aktualnie dosyć przeciętny poziom koszykówki.. brakuje konsekwencji i mocnych nerwów do ostatniej syreny (przykładem jest chociażby ostatnia akcja podczas meczu z Golden State Warriors). Przykładem ich słabej formy jest chociażby historia ich ostatnich pojedynków:

    *07/04-10 Cleveland Cavaliers vs. Toronto Raptors 113:101
    *05/04-10 Toronto Raptors vs. Golden State Warriors 112:113
    *03/04-10 Philadelphia 76ers vs. Toronto Raptors 114:114 123:128 (OT)


    Na desce nadal świetną formę trzyma Chris Bosh, rzucający średnio 24pkt/mecz oraz zbierający ponad 10piłek/mecz. Jednak jak wiadomo - jeden Bosh nie wygra meczu za całą drużynę. Drużynie z Toronto potrzeba drugiego mocnego zawodnika podkoszowego oraz silnego defensora.Oprócz wzmocnienia deski, wydaje mi się, że mogliby zacząć rozgrywać akcje nieco bardziej z "głową". Nieco poniżej oczekiwań gra znany Hiszpan - Jose Calderon. Rzuca zaledwie średnio 10 punktów na mecz oraz asystuje średnio 5 asyst/mecz. Całe szczęście, że w zespole znajduje się taki gracz jak Jack. Zauważyłem, że oprócz bardzo dobrego rozegrania, poprawił rzut z dystansu oraz swoje wjazdy pod kosz. Jest bardzo wszechstronnym graczem i w pełni zasługuje na gre w pierwszej piątce.

    Pora na drużynę gości, czyli Boston Celtics. Tak więc z bilansem 48/29 znajdują się na 9 pozycji w ligowej tabeli (egzekwo z Oklahoma). Jak wiadomo - mieli sporo kryzysów, kontuzji i przestojów w swojej grze (głównie 3 kwarta). Jednak nadal jest to niezwykle mocny zespół, który z pewnością odegra bardzo znaczącą rolę w playoffach (tak czy siak mają już je zapewnione). Pomimo tego, że są już w playoffach, walczą tak samo mocno w każdym meczu (przykładem jest chociażby ostatnia wygrana z Cleveland Cavaliers). Zdominowali przyjezdnych na początku spotkania... w ostatniej kwarcie zagrali nieco bardziej "rozluźnieni", jednak doświadczenie wzięło górę i udało im się wygrać ten mecz. Zaczęli grać też przede wszystkim bardziej zespołowo, w decydujących momentach spotkania już nie idzie tyle piłek do Pierce. Zawodnicy mają do siebie sporo zaufania, potrafią rozumieć się bez słów. Są moją ulubioną drużyną w NBA, tak więc na pewno nie odpuszczę i pooglądam ich mecz na żywo. Dodam jeszcze, iż do wielkiej formy wraca Ray Allen. W ostatnim spotkaniu z Cleveland udowodnił, że nadal dysponuje genialnym rzutem, świetnymi wjazdami pod kosz oraz żelaznymi nerwami (gdyby nie jego rzut za 3 z ponad 8 metrów, byłoby im bardzo ciężko odnieść zwycięstwo).

    Jeśli Toronto poprawi styl gry w ofensywie, zaczną w pełni realizować taktykę oraz będą ambitnie walczyć w każdym meczu - powinno być dobrze. Jednak na dzień dzisiejszy według mnie mają o wiele słabszą obronę niż Boston. Celtowie są też na pewno bardziej groźni na "trójce". Jeśli chodzi o deskę - Boston mają Garnetta, Perkinsa oraz Davisa. Na rozegraniu mają jednego z najlepszych PG świata - Rajon Rondo. Jeśli zagrają na swoim poziomie (tak jak w meczu z Cleveland) i nie zlekceważą swojego rywala - powinni bez problemu ten mecz wygrać. Na sam koniec dodam, iż w obecnym sezonie drużyny te spotkały się ze sobą aż 3-krotnie i za każdym razem górą był zespół z Bostonu.

    Typ: Boston Celtics -3.5 :win::win::win:
    Kurs: 1.60
    Bukmacher: Bet365
    Prognoza: 7/10

    Edytowane przez BuzzerBeater dnia 08-04-2010 07:34

    "On that court, I respect no one"

  16. Maxwelll Użytkownik avatar Postów: 446
    Data rejestracji: 28.07.09
    Dodany: 07-04-2010 20:05 #236
    Phoenix Suns - San Antonio Spurs

    08.04.2010 - 4:30


    Dziś w nocy w NBA, zostało zaplanowanych aż 13 spotkań. Każda drużyna, która ma już zapewniony awans do Paly-off, walczy o zajęcie jak najlepszej lokaty w rozstawieniu. W nocy w Phoenix spotkają się gospodarze czyli Phoenix Suns z San Antonio Spurs. Będzie to ich 3 spotkanie w tym sezonie.

    Wyniki dwóch poprzednich spotkań w tym sezonie:
    San Antonio - Phoenix Suns 113:110
    Phoenix Suns - San Antonio 116:104

    Gospodarze przystępują do tego spotkania po porażce z Milwaukee Bucks 98:107, ale w poprzednich spotkaniach notowali serię kolejnych 10 spotkań wygranych obojętnie czy na swoim czy obcym parkiecie. Jest to drużyna świetnie grająca w ataku, ich głównymi atutami są, świetnie podający, rzucający za 3 i z łatwością wjeżdżający pod kosz zawodnik którym jest Steve Nash. Średnio zdobywa on w każdym meczu 11 APG oraz 16.9 PPG. Jest to prawdziwy lider swojego zespołu świetnie współpracuje Amar'e Stoudemire, który jest najlepszym strzelcem drużyny średnio rzuca on 22.9 PPG. Jest to drużyna, która potrafi wygrać z każdym i lubi rzucać dużo punktów. Słońca ciągle walczą o miano drugiej drużyny w konferencji zachodniej. Razem z Utah Jazz, Dallas Mavericks, Denver Nuggets i właśnie ich dzisiejszym rywalem San Antonio Spurs walczą o zajęcie drugiego miejsca w swojej konferencji.

    Drużna gości przyjeżdża do Phoenix z dorobkiem 7 zwycięstw na ostatnie 10 meczy, są oni w na prawdę dobrej formie. Pokazali to ostatnio w meczu z LA Lakers, gdzie pokonali obrońcę głównego trofeum w jego własnej hali, czy też zwycięstwo u siebie z jedna z najlepszych ekip NBA czyli Orlnado Magic. Do składy przyjezdnych wraca Tony Parker, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Głównymi punktującymi drużyna są: Tim Duncan 18.0 PPG, Manu Ginobili 16.6 PPG czy wcześniej już wspomniany Tony Parker 16.3 PPG. Podopieczni Grega Popovica prezentują na prawdę dobrą formę przed zbliżającymi się Play-off. Fakt, że do drużyny wraca najlepszy ich rozgrywający powinien tylko poprawić grę Spurs, a współpraca między Parker - Duncan znów będzie przynosiła duża ilość punktów.

    W dzisiejszym spotkaniu w drużynie gospodarzy zabraknie R. Lopez, który ciągle boryka się z kontuzją pleców. Natomiast w drużynie gość nie zagra G. Hill, który ma kontuzjowany łokieć. Reszta gwiazd obu drużyn jest zdrowa i gotowa do kolejnego spotkania można nazwać, że na szczycie.

    Podsumowując na dzisiejsze spotkanie wybrałem sobie typ, który jest w bukmacherze BetGun San Antonio Spurs +8.5. Liczę na zwycięstwo gości, gdyż są oni ostatnio w dobrej formie, można powiedzieć, że najlepszej w tym sezonie pokonująć Orlando Magic i LA Lakers pokazali tylko, że potrafią grać z najlepszymi i to obojętnie czy na swoim czy na obcym parkiecie. Wybrałem typ z dodatnim handicapem na Spurs gdyż w końcówce mogą nie wytrzymać super tempa, które z pewnością narzucą im Suns ale wydaje mi się że w razie porażki nie będzie ona większa niż 8 punktów, a więc życzę dobrego meczu i GO GO Spurs.


    Typ: San Antonio Spurs(+8.5)
    Bukmacher: BetGun - 1.75


    --------------------------------- Dodano post dnia [07.04.2010 20:05] ---------------------------------


    [b]
    Detroit Pistons - Atlanta Hawks

    08.04.2010 - 1:30



    Drugie spotkanie na którym skupiłem swoją uwagę, to pojedynek pomiędzy Detroit Pistons, a Atlanta Hawks. Spotkanie w którym jedni wyjdą tylko po to, żeby zagrać a druga drużyna wyjdzie po to, żeby wygrać. Mecz w którym faworyt jest tylko jeden i są nimi Jastrzębie z Atlanty. Obie drużyny spotkały się już w tym sezonie 3-krotnie.

    Wyniki trzech poprzednich spotkań w tym sezonie:
    Atlanta Hawks - Detroit Pistons 91:85
    Atlanta Hawks - Detroit Pistons 112:99
    Detroit Pistons - Atlanta Hawks 94:88

    Jak widać w każdym z trzech pojedynków, wygrywał gospodarze, ale mam nadzieję, że w tym meczu role się odwrócą i wygrają goście czyli Atlanta Hawks. Hawks to drużyna, która jest w tej chwili na 3 miejscu w konferencji wschodniej i musi bardzo uważać, gdyż na 4 miejscu są Boston Celtics, którzy tracą tylko jedną wygraną do koszykarzy z Atlanty. Drużyna gości to ekipa która w tym sezonie na wyjazdach ma bilans 17 zwycięstw przy 21 porażkach. W ostatnich 10 spotkaniach mają bilans 6 zwycięstw i 4 porażki. Fakt, że wszystkie 4 przegrane spotkania grali na wyjeździe ale przegrali nie byle z kim Bobcats, Cavs, 76ers i Bucks. Dziwna była porażka z 76ers ale inne drużyny to ekpiy, które zagrają w play-off więc można było się spodziewać braku zwycięstwa w tych meczach.

    Drużyna gospodarzy to jedna z najgorszy ekip w tym sezonie u siebie mają bilans 16 zwycięstw i 23 porażki. W ostatnich spotkaniach nie zachwycają, fakt wygrali wczoraj z Philadelfią, ale przez ostanie 10 spotkań było to jedyne zwycięstwo drużyny z najniebezpieczniejszego miasta USA jakim jest Detriot. Gospodarze przez ostatnie 5 kolejnych spotkań na własnym parkiecie nie potrafią odnieść zwycięstwa. Kolejne porażki odnosili z: Phoenix Suns, Miami Heat, Chicago Bulls, Indiana Pacers oraz Clevland Cavaliers. Pistons chcą jak najszybciej zakończyć ten sezon bo jest on dla nich jednym z najgorszych od lat.

    Obie drużyny spotkały się ostatnio nie dawno bo 3 dni temu i jak już wcześniej wspomniałem padł wynik 91:85 dla koszykarzy z Atlanty. Podobnie jak w tamtym pojedynku w drużynie Pistons zabraknie R. Hamilton, J. Maxiell oraz C. Wilcox. Natomiast w drużynie Hawks zabraknie takich zawodników jak: M. Bibby i J. Johnson. W obu drużynach osłabienia są dość znaczące bo Johnson oraz Hamilton są to jedni z najlepszych zawodników obu zespołów.

    Podsumowując drużyna gości walczy o utrzymanie miejsca numer 3 w swojej konferencji co z pewnością będzie bardzo dużym osiągnięciem w rundzie zasadniczej. Musza wygrywać, żeby to uczynić, fakt brak Bibbiego czy Johnosona może wypłynąć na jakość gry koszykarzy z Atlanty ale tacy zawodnicy jak A. Horford, J. Crawford czy świetne dunkujący J. Smith, powinni sobie poradzić ze słabymi Pistons. Mam nadzieję, że Hawks pokarzą dobra grę na która na pewno ich stać i spokojnie wygrają to spotkanie i pozostaną już do końca rundy zasadniczej na 3 miejscu wyprzedając nie lubianych Celtics, a więc GO GO Hawks !!


    [b]
    Typ: Atlanta Hawks(-2.5)
    Bukmacher: BetGun - 1.75
  17. Tucan Użytkownik avatar Postów: 22
    Data rejestracji: 07.04.10
    Dodany: 09-04-2010 19:57 #237
    Portland Trailblazers - Dallas Mavericks


    Po nieudanym miesiącu lutym (zanotowali 7 porażek) koszykarze Portland Trail Blazers wreszcie złapali swój rytm i zachwycają wszystkich zarówno swoją grą jak i swoją formą. Od początku marca wygrali 13 ostatnich 16-tu spotkań m.in z Hornets, Grizzlies, Kings, Nuggets czy Thunder dzięki czemu zagwarantowali już sobie miejsce w tegorocznym play-offs (zajmują obecnie szóstą pozycję na Zachodzie NBA). Podopieczni Nate'a McMillana grali przede wszystkim niezwykle zespołowa koszykówkę co świetnie im wróży przed zbliżającym się play-offs. Po pierwsze grają w Phillips Arena - w hali w której wygrać jest naprawdę ciężko (Blazers mogą pochwalić się bilansem 25-13 na własnym parkiecie) i w której zawsze panuje wyjątkowa atmosfera dodająca skrzydeł gospodarzom. Po drugie Mavericks po wygraniu 13-tu spotkań z rzędu na przełomie lutego i marca, nieco spuścili ostatnio z tonu przegrywając 6 z jedynastu meczów: z Knicks, Celtics, Hornets, Magic, Thunder i ... z ich dzisiejszymi przeciwnikami Blazers (101:89). Poza tym już trzykrotnie przegrali z graczami z Portland w tym sezonie w tym dwa razy u siebie w Dallas - 112:114 oraz 81:85. Po trzecie i najważniejsze - Blazers to drużyna bardziej poukładana i kompletna, której siłą jest zgranie i zespołowość. Każdy gracz wie doskonale co ma robić na parkiecie, zna swoje zadania do wykonania i nie ma znaczenia czy jest to Roy, Outlaw, Miller, Batum, Bayless, Webster, Howard, czy fruwający nad koszami hiszpański skrzydłowy Rudy Fernandez.

    TYP: 1
    PROGNOZA 6/10
  18. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 12-04-2010 23:12 #238
    New Jersey Nets - Charlotte Bobcats 95:105


    13.04.2010r. godzina: 1:30 :win:


    No, a więc po krótkiej przerwie wracamy do piania analiz, mam nadzieje, że typy będą trafne i dadzą trochę zarobić. Tak na dobry początek tygodnia znalazłem klika ciekawych typów, ale najbardziej opłacalnymi wydaje mi się zakład na Bobki, Orlando oraz Dallas Mavericks z handicapem. Jak wie już chyba każdy do zakończenia sezonu regularnego pozostały zaledwie 2/3 kolejki i niebawem będziemy świadkami pierwszych meczy najlepszej szesnastki w NBA. W konferencji zachodniej jest już wszystko jasne, jednak na wschodzie o awans powalczy Chicago oraz Toronto i po wczorajszej wygranej Byków to właśnie tym pierwszym dawałbym większe szanse.

    Przejdźmy jednak do analizy, w której typuje zwycięstwo Charlotte Bobcats, początkowo za grubsze pieniądze miałem grac Orlando, ale owy typ zmieniłem i mam nadzieje, że nie będę tego żałował. Zacznę może od gospodarzy. Z pewnością jest to ekipa, która nie myśli o niczym innym jak o zakończeniu rozgrywek. Obecny sezon jest dla nich najgorszym w historii całego klubu i mało co, a nie pobiliby oni niechlubnego rekordu należącego do Philadelphi z bodajże 1972 roku kiedy to w 82 pojedynkach zanotowała ona zaledwie dziewięć zwycięstw. Koszykarze z New Jersey obecnie na swoim koncie mają dwanaście wygranych co oczywiście nie może satysfakcjonować. Nawet sam prezes klubu zapowiedział, że przed nowym sezonem szykuje się sporo zmian, ale jak będzie to zobaczymy, bo budżet nie jest zbyt zadowalający.

    W owej drużynie najwartościowszym zawodnikiem jest oczywiście Brook Lopez, który najprawdopodobniej po zakończeniu sezonu przejdzie do innej drużyny, bo chłopak na prawdę ma talent, a w mojej opinii w tym roku w New Jersey się tylko zmarnował i stracił czas. Kolejnym dobrym graczem jest, rozgrywający Devin Harris, a poza tym tacy gracze jak: Jianlian Janlian, Terrence Williams, Courtney Lee czy Jarvis Hayes to według mnie totalny niewypał pomimo tego, iż są to bardzo młodzi zawodnicy. Uważam, że dzisiaj po raz kolejny nie uda im się wygrać odnosząc tym samym swoją 69 porażkę w bieżącym sezonie.

    Tymczasem goście, czyli Charlotte Bobacts to drużyna, która nie dawno wywalczyła sobie pierwszy, historyczny awans do play-offów i obecnie z bilansem 43 zwycięstw i 37 porażek mieści się na siódmej pozycji w konferencji wschodniej. U siebie idzie im zdecydowanie lepiej niż u siebie i szczerze mówiąc owy zespół możemy nazwać typowym home-teamem. Przy swoich kibicach wygrali 31 razy z czego przegrali zaledwie dziewięciokrotnie. Na wyjazdach jest już trochę gorzej, bo ich bilans to 12/28, ale mam nadzieję, że dzisiaj go poprawią. W nie dawnych dziesięciu konfrontacjach wygrali siedmiokrotnie i to nie z byle kim, bo zwyciężali z takimi drużynami jak Atlanta Hawks czy Milwaukee Bucks.

    W owej ekipie możemy wymienić dwóch zdecydowanych liderów, a jest nim Gerald Wallace oraz Stephen Jackson którego forma jest bardzo zadowalająca. Oprócz tego na rozegraniu w pierwszej piątce zazwyczaj widzimy Raymonda Feltona, a na skrzydłach utalentowanego Borisa Diawa. Na tablicach niestety to wszystko nie wygląda za dobrze, bo oprócz Tysona Chandlera występuje również Theo Ratliff odstający co nieco umiejętnościami od swoich przeciwników, ale mają oni niektóre spotkania, w których grają całkiem przyzwoitą koszykówkę.

    Pomimo tego, iż NJN ostatnimi czasy nie gra wcale tak źle to i tak uważam, że dzisiaj minimalnie, ale przegrają. Wczorajszej nocy ulegli w Indianie miejscowym Pacers 102:115 i nie miałbym nic przeciwko, aby i tym razem było podobnie. Nie wiadomo czy zobaczymy dzisiaj na parkiecie Raymonda Feltona, ale miejmy nadzieję że zagra, bo chciałbym zobaczyć jak ekipa ''Michaela Jordana'' w pełnym zestawieniu spisuje się przed play-offami. Oczywiście w szczególności liczę dzisiaj na Stephana Jacksona oraz Geralda Wallace i mam nadzieję, ze się na nich nie zawiodę. Polecam zagranie na czyste zwycięstwo przyjezdnych po całkiem zadowalającym kursie, a szanse typu oceniam w około 65%.

    Mój typ: Charlotte Bobcats :win:
    Kurs: 1.54
    Bukmacher: Betgun

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 13-04-2010 11:18

  19. Tucan Użytkownik avatar Postów: 22
    Data rejestracji: 07.04.10
    Dodany: 13-04-2010 20:46 #239
    Chicago Bulls - Boston Celtics


    Zawodnicy Chicago Bulls odnieśli niezwykle ważne, wyjazdowe zwycięstwo w ostatnią niedzielę, które bardzo przybliżyło ich do play-offs. Pokonali bowiem bezpośredniego kandydata do walki o ósmą pozycję na Wschodzie - Toronto Raptors i to na ich parkiecie aż 88:104 (czym wyprzedzili "Raptory" w tabeli Konferencji). Teraz "Byki" muszą postawić kropkę nad "i" i zwyciężyć u siebie bostońskich "Celtów", co przypieczętuje ich awans do decydującej o mistrzostwie fazy rozgrywek. Motywować ich więc zbytnio nie trzeba, gdyż nie dość że MUSZĄ wygrać aby awansować do play-offs z ostatniego miejsca na Wschodzie, to jeszcze mają na pieńku z Celtics po ostatnim sezonie. To nie kto inny jak team z Bostonu wyeliminował "Byki" z pierwszej rundy play-offs w tamtym roku po zaciętej 7-mio meczowej batalii, w której byliśmy świadkami aż siedmiu dogrywek (rekord w historii NBA). Czas więc na rewanż i zrehabilitowanie się kibicom za tamtą porażkę. Bulls na pewno zrobią wszystko aby nie zawieść swoich fanów, trenerów i działaczy, będą "gryźć" dziś parkiet żeby tylko wyrwać zwycięstwo gościom z Bostonu.

    TYP: 1
    PROGNOZA: 6/10
    KURS: 1.55 (bwin)

    --------------------------------- Dodano post dnia [13.04.2010 20:46] ---------------------------------


    Phoenix Suns - Denver Nuggets


    Koszykarze Denver Nuggets kończą dziś sezon zasadniczy spotkaniem w Arizonie. Jeśli marzą o zajęciu trzeciego miejsca na Zachodzie NBA muszą koniecznie to spotkanie wygrać i liczyć na potknięcie "Jazzmanów" z Salt Lake City w ostatnich dwóch grach... Czy im się to uda? Będzie o to piekielnie trudno... Nie wygrali bowiem w Phoenix od 4 kwietnia 2004 roku czyli od ponad sześciu sezonów! To naprawde niewiarygodne, ale jak najbardziej prawdziwe. Nuggets przegrali w US Airways Center 10 pojedynków z rzędu, w tym jeden w tym roku, w którym ulegli aż 101:85. "Myślałem, że wygrałem tam choć jedno spotkanie w swojej karierze?!" - dziwi się przed meczem lider gości i ich najlepszy strzelec Carmelo Anthony. "No cóż, mam nadzieję, że zgarniemy zwycięstwo dziś" - dodał. Czy jego słowa okażą się prorocze i poprowadzi on swój team do niezwykle cennej, wyjazdowej wygranej? Wątpliwe... Należy pamiętać, żę Nuggets wciąż grają bez najlepszego zbierającego Nene oraz bez swojego coacha Georga Karla, który walczy z rakiem. Poza tym "Słońca" nie oddadzą skóry tak łatwo, gdyż również walczą o trzecią pozycję przed play-offs, a do tego potrzebna im będzie wygrana zarówno dziś jak i w kolejnym straciu z Utah Jazz. Stawka jest więc bardzo wysoka i możemy spodziewać się zaciętego widowiska, w którym to Steve Nash, Amare Stoudamire i spółka powinni pokazać swoją wyższość i potwierdzić wysoką dyspozycję z minionych dni (wygrali 8 z 10-ciu ostatnich pojedynków).

    TYP: 1
    PROGNOZA: 7/10
    KURS: 1.40 (bah)
  20. Kaskader630 Użytkownik avatar Postów: 1152
    Data rejestracji: 12.10.09
    Dodany: 13-04-2010 23:12 #240
    Los Angeles Lakers - Sacramento Kings 106:100


    14.04.2010r. godzina: 4:30 :win:


    Dzisiejszej nocy Polskiego czasu na parkiety NBA wybiegnie zaledwie osiem drużyn, a dwa z nich to Los Angeles Lakers oraz Sacramento Kings. Szczerze mówiąc kiedy zobaczyłem kurs na zwycięstwo gospodarzy trochę się zdziwiłem, bo myślałem, że będzie on trochę mniejszy. Nie mniej jednak przebitka na singla nie jest zbyt wysoka przez co trzeba szukać ujemnego handicapu. Owy znalazłem w postaci pięciu punktów i mam nadzieję, że koszykarze z Miasta Aniołów nie będą mieli większych problemów z jego pokryciem. Wczorajsza nocka wypadła bardzo dobrze i dzisiaj oprócz typu na LAL oferuje także typy na Chicago, Utah lub Phoenix Suns.

    Analizę zacznę od gospodarzy. Los Angeles Lakers to z pewnością ekipa, która powalczy o mistrzostwo kraju. Niestety nie będzie to łatwe, bo na drodze już w konferencji zachodniej mogą im stanąć takie zespoły jak Phoenix Suns, Denver Nuggets, Dallas Mavericks, San Antonio Spurs, Portland TrailBlazers czy Oklahoma City Thunder. Konferencję zachodnią już wygrali i w pierwszej rundzie najprawdopodobniej zmierzą się z tymi ostatnimi, a ich pokonanie w serii do czterech zwycięstw z pewnością do łatwych należeć nie będzie. Obecnie mieszczą się oni na trzeciej pozycji w całej NBA i w 85% owe miejsce utrzymają, bo wątpię by zdołali wyprzedzić Orlando Magic. U siebie zaraz za Kawalerzystami mają najmniej porażek i w mojej opinii dzisiaj spokojnie poprawią swój bilans.

    Dwa dni temu ulegli Portland TrailBlazers 88:91, ale szczerze mówiąc owe spotkanie przegrali na własne życzenie, bo na kilkanaście sekund przed końcową syreną mieli cztery rzuty osobiste z czego trafili zaledwie raz. Przyjezdni oczywiście to wykorzystali trafiając trzy razy z rzędu z linii rzutów wolnych. Nie ma co się oszukiwać, że ostatnimi czasy ich forma pozostawia wiele do życzenia. Przegrali m.in. z New Orleans Horents, San Antonio Spurs, Denver Nuggets czy Atlanta Hawks, ale wierze w to, że przed play-offami będą chcieli wszystkim udowodnić, że nie dawne przegrane był tylko wypadkami przy pracy.

    Natomiast zawodnicy Sacramento Kings w początkowej fazie sezonu prezentowali całkiem ciekawy oraz wysoki poziom koszykarski. Bardzo dobrze bronili szczególnie na własnym parkiecie oraz wykonywali w ataku niesamowitą robotę. Jednak przyszedł gorszy czas dla nich, załamanie formy i grają znowu to samo co w poprzednim sezonie. Obecnie z bilansem 25 zwycięstw i 56 porażek mieszczą się na czternastej pozycji w konferencji zachodniej wyprzedzając jedynie Minnesotę Timberwolves. Na wyjazdach grają fatalnie, wygrali zaledwie 7 z 40 konfrontacji i w mojej opinii dzisiaj tego bilansu nie poprawią. W nie dawnych dziesięciu pojedynkach udało im się wygrać zaledwie raz pokonując u siebie Los Angeles Clippers. Jednak dwa ostatnie mecze to srogie porażki. Najpierw na własnym parkiecie dostali barty od Dallas Mavericks 108:126, a wczoraj ulegli Houston Rocekts 107:117.

    Bez dyskusyjnym liderem przyjezdnych jest pierwszoroczniak Tyreke Evans i w mojej opinii gdy skończy mu się kontrakt z Sacramento odejdzie jak najszybciej, chociaż z pewnością prezes nie będzie go chciał sprzedać, bo nie wyobrażam sobie ekipy Kings bez owego zawodnika. Obecnie ze średnią 20 punktów na mecz jest jednym z najlepiej rzucających pierwszoroczniaków w lidze. Ponadto przydaje się nie tylko w zdobywaniu punktów, ale także potrafi zebrać jak i znakomicie asystować. Oprócz niego wyróżniającym się zawodnikiem jest Carl Landry (16.9 PPG, 5.9 APG) i szczerze mówiąc jeżeli Sacramento chce dzisiaj powalczyć to właśnie on wraz z Beno Udrihem i Evansem będzie musiał wziąć ciężar gry na swoją odpowiedzialność, bo reszta graczy takich jak Ime Udoka, Donte Greene, Spencer Hawes czy Francisco Garcia nie są jakimiś dobrymi koszykarzami i w mojej opinii dzisiejszej nocy Polskiego czasu Sacramento nie ma większych szans na odniesienie zwycięstwa.

    Podsumowując uważam, że Lakersi będą chcieli udowodnić kibicom, że stać ich na mistrzostwo i mam nadzieję, że nie zawiodą zarówno ich jak i mnie. W końcu Sacramento nie należy do jakichś wymagających przeciwników, a trzeba pamiętać, że pierwsza piątka gospodarzy składa się praktycznie z samych gwiazd bo nie wyobrażam sobie by ktoś interesujący się koszykówką nie znał takich graczy jak Kobe Bryant, Pau Gasol, Derek Fisher, Roy Artest czy Andrew Bynum. Na ławce rezerwowych także można zobaczyć znakomitych zawodników i dzisiaj wszystko przemawia za gospodarzami. Kurs na same zwycięstwo jest dość mały i ja polecam zagranie ujemnego handicapu w postaci pięciu punktów, który także powinien być ''na plus''.


    Mój typ: Los Angeles Lakers (-5.5) :win:
    Kurs: 1.65
    Bukmacher: Betgun

    Edytowane przez Kaskader630 dnia 14-04-2010 08:45

Przeskocz do forum:

Panel użytkownika

Rejestracja Przypomnij hasło

Społeczność BetOnline

Online Online Online Online Online Online Online Offline Offline Offline Offline Offline Offline Offline Offline Offline

Najnowszy użytkownik: Mariusz4444
Wszystkich: 16324

Polecamy

Serwis BetOnline.net.pl jest prowadzony w języku polskim i adresowany do odbiorców zamieszkałych w krajach, w których uczestnictwo w grach hazardowych jest legalne.
Korzystając z serwisu BetOnline.net.pl akceptujesz postanowienia regulaminu.
Serwis Bet Online, nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne straty osób korzystających z typów bukmacherskich zamieszczonych na stronie.